Obserwatorzy

DAWNO TEMU W PARYŻU MODNA DAMA UDAŁA SIĘ D MODYSTKI, ABY ZAMÓWIĆ NAKRYCIE GŁOWY - OSTATNI KRZYK MODY. MODYSTKA OWO NAKRYCIE WYKONAŁA ZUŻYWAJĄC 5 METRÓW WSTĄŻKI. KIEDY DAMA USŁYSZAŁA CENĘ, Z OBURZENIEM ZAWOŁAŁA: CO!!! 300 FRANKÓW ZA 5 METRÓW WSTĄŻKI??!! PANI CHYBA OSZALAŁA!! NA TO MODYSTKA KILKOMA SPRAWNYMI RUCHAMI ROZPRUŁA PIĘKNY CZEPEK, ZWINĘŁA WSTĄŻKĘ, PODAŁA OBURZONEJ DAMIE I POWIEDZIAŁA: ZAPŁATA JEST ZA MOJE UMIEJĘTNOŚCI I PRACĘ, WSTĄŻKĘ DAJĘ PANI GRATIS!!!

czwartek, 26 września 2013

Różności...

Wiele się ostatnio dzieje, dlatego trochę mnie tu nie było... W mojej głowie znowu mnóstwo nowych pomysłów... Czy ktoś wie, co zrobić żeby wydłużyć nieco dobę?? Chyba zacznę Colę pić pod wieczór. Nie będzie mi się chciało tak bardzo spać... 
No i zaczęło się jesienne chorowanie - Julka ma zapalenie oskrzeli na rozpoczęcie roku przedszkolnego :) Jak ja to lubię. Inhalator schowam pewnie koło maja :(((((( Czy to kiedyś się skończy??

Nie mam za bardzo co pokazać, bo niewiele robię. 

Peonie leżą, bo nie mam muliny - miałam zamówić, ale nie mam kiedy sprawdzić jakich kolorów mi brakuje. A tu konkurs DMC... może jeszcze zdążę. 

Na haft SALowy nie mam na razie ochoty, bo paskudna jesień za oknem. Poczekam na śnieg. 

Dłubię haft na kartkę na 35 rocznice ślubu. Ale nie mogę pokazać jak mi idzie, bo chyba ją zgłoszę na wyzwanie w Turkusowym Hamaku. Akurat trwa Siłownia Twórcza - "Jesienią malowane"... myślę, że będzie w sam raz, bo takimi kolorkami jesiennymi haftuję... 

Muszę się pochwalić... Niby nic wielkiego, ale ja się cieszę... Dwa dni temu próbowałam swoich sił na gęstym lnie - tak na próbę. Len chyba o gęstości 32 ct - tak na moje niewprawne w lnie oko. Zrobiłam takie malutkie serduszko ale co dwie nitki.... No i muszę powiedzieć, że wyszło ślicznie... jestem bardzo zadowolona, bo myślałam, że takie haftowanie jest dosyć trudne... Ale nie... tylko trochę oczy bolą, ale myślę, że to kwestia przyzwyczajenia... 


Zdjęcie kiepskie, bo zrobione telefonem, ale widać równiutkie krzyżyki... 
Może to początek mojej miłości do takiego lnu... któż to wie... Na razie to tylko próby, które wypadły pomyślnie. 

* * * * * * *

Ponadto w mojej głowie ostatnio zrodził się nowy pomysł pomocy małej biednej dziewczynce...  Ale na razie wszystko w fazie ustaleń, zapytań, więc nic więcej nie napiszę. 
Powiem tylko tyle, że będę miała w związku z tym do Was ogromną prośbę i mam nadzieję, że się przyłączycie :) 
Przecież na Was zawsze mogę liczyć!!!! 

A to moje wczorajsze wieczorne zajęcie:



Oczywiście mój pomocnik robił razem ze mną - najpierw nakładała konfiturę z czarnej porzeczki, a potem stwierdziła, że woli zawijać... A jak się upiekły koniecznie musiała spróbować. 

Przedwczoraj zrobiłam jeszcze ciasto ze śliwkami, ale stwierdziłam, że skrawków nie będę fotografowała... 
Dziś mamy po południu gościa... 

czwartek, 19 września 2013

hafcik meczowy

Wczoraj padł nam laptop... Ale najgorsze jest to, że jego żywot się zakończył tzn. nie będzie naprawiany :(  Jest już stary i kiepsko działał - najwyższa pora kupić nowy... 
A myślałam, że jak kupimy nowy, to ja będę miała stary... ale trudno...

Wczoraj podczas meczu zrobiłam malutki hafcik... Nawet przedwczoraj, będąc w Ikei, kupiłam do niego odpowiednią ramkę... 


Zdjęcie oczywiście z telefonu, ale nie jest tragiczne...

Hafcik zawiśnie w sypialni wśród innych zdjęć i haftów... 

Mam w planie jeszcze jeden haft z tej serii - tylko już nieco większy (w jeden wieczór nie da się go zrobić...) - też zawiśnie w sypialni no i dwa akty 



Zobaczymy co wyjdzie z moich planów...

środa, 18 września 2013

Kartka ślubna i pewien projekt, który od jakiegoś czasu chodził mi po głowie

Wczoraj wieczorek zrobiłam wreszcie kartkę ślubną. Nie miałam wyjścia, bo termin zbliżał się wielkimi krokami. Trochę nie miałam na nią pomysłu. Chciałam, żeby była taka delikatna... 
No ale w końcu, po wielu różnych propozycjach ułożeń, dodatków i kolorów wyszło takie oto coś:




Myślę, że całkiem przyzwoita :) 
Najważniejsze, że osobie, dla której ją zrobiła, się podobała :) 

A teraz powiem o pewnym projekcie który zrodził się niedawno w mojej głowie. Jakiś czas temu na blogu Mglisty Sen Joanna pokazała śliczny sampler... tak się na niego zapatrzyłam, że mi się zamarzył taki sam na ścianę do naszej sypialni... Prosiłam Joannę o wzorek, ale się nie udało, więc postanowiłam sama sobie taki zaprojektować... Przecież jest tyle różnych pięknych alfabetów... wystarczy wziąć po jednej literce z każdego i gotowe... do tego jakieś wzorki, koronki, odpowiednie ułożenie i już... 

No i tak mi siedział w głowie i wiercił dziurę, aż wylazł...


Powycinała, poprzyklejałam i środek jest... i zastanawiam się, czy nie obwieść go jeszcze koronką... czy nie będzie za bardzo naćkane... ale może nie.. teraz trzeba tylko zrobić dokładny wzór, bo to jest tylko orientacyjne ułożenie... 

I jak wam się podoba?? 
Bo mnie się podoba... Zobaczę, czy nie zrobię większych odstępów między literami...
Jeszcze jeden mi chodzi po głowie... ale na razie skupie się na tym...

wtorek, 17 września 2013

Pamiątka Chrztu Świętego - nowy wzór :)

Wczoraj późnym wieczorem skończyłam kolejną pamiątkę Chrztu Świętego. 
Robiłam nowy hafcik!! Aniołka w objęciach misia. Cudny hafcik... 

Lubię robić nowe wzory... bo tych aniołków, które robiłam jakiś czas temu mam chwilo dosyć... 



Myślę, że całkiem ładnie wyszła :) Chyba lubię robić takie hafty :)

Jakby ktoś chciał - wrzucam wzorek:


Hafcik jest bardzo szybki i prosty... oczywiście kokardkę w zależności o potrzeby można zrobić różową lub niebieską (w oryginale jest różowa) I kolor futerka misia też zrobiłam inny, bo ten z legendy mi nie pasował...

poniedziałek, 16 września 2013

Pourlopowo :)

Witajcie - jaka tu brzydka pogoda!!! Ble... 
Po co nam było wracać znad morza??!! 
Tam było tak pięknie, słonecznie... a dziś rano mglisto, pochmurno i deszczowo... 

No ale nic... trzeba się cieszyć, że urlop się udał :)))

Dziś pokażę kilka różnych moich robótek... zacznę od peoni. 



To zdjęcia z soboty - zrobione jeszcze na plaży... na razie mała przerwa, bo muszę dokupić muliny... i poza tym czasu na peonie nie mam... mam inne pilne rzeczy do zrobienia. 

Teraz sesja zdjęciowa mojego haftu na kartkę ślubną...







I coś, co uszyłam wczoraj wieczorem...


Mega wielki worek (80x80 cm) dla przedszkolaka :) Tylko sznureczek muszę dziś dokupić...

A na deser moje morskie zdobycze naparstkowe :)



Na razie tyle... 

czwartek, 12 września 2013

Peonie ~8~ i moje zdobycze książkowe

Znowu zanudzam was peoniami... ale pracuję jak mróweczka póki mogę i mam czas, żeby jak najszybciej skończyć.... to ostatnio skończony kawałek (bez kilku kolorów)


A to cały haft...


Cieszy strasznie moje oczy :) 
Muszę tylko znaleźć gdzieś tanią mulinę DMC i uzupełnić zapasy... 

Dziś wyszukałam sobie na wyprzedaży książek trzy ciekawe pozycje...


Zapłaciłam za nie chyba z 10 zł... a z opisów wynika, że są ciekawe... Zobaczymy :)

Dziś to tyle... uciekam haftować dalej :)

wtorek, 10 września 2013

Peonie ~7~

Witajcie!! 
Nie mam czasu na pisanie postów... 
Na 4 dniu pobytu nad morzem 3 spędziliśmy na plaży... to chyba niezły wynik... Oby tak dalej... 

Dziś chcę wam pokazać na jakim etapie jest mój kosz z peoniami... 


Cieszę się, że już tak niewiele brakuje do końca... już się nie mogę doczekać, kiedy zawisną razem z moim pierwszym bukietem na ścianie w salonie...

Teraz niestety zabrakło mi nitek... nie przygotowałam się :(( więc zostawiam dziury, które w domu uzupełnię... tylko coraz więcej tych dziur i brakujących mulin... a nie wiem gdzie tu jest jakaś pasmanteria... 

Haftuję sobie na plaży, rano przed śniadaniem, wieczorem przed kąpaniem Julki... kiedy tylko mam chwilę... i cieszę się z każdego xxx, który przybliża mnie do końca tego haftu... Jak wrócimy, zabiorę się za SAL ZIMOWY... przynajmniej zacznę i zobaczę jak na tym lnie będzie mi szło... mam też taki mały przerywnik do zrobienia... planów mnóstwo - dobrze, że zima idzie... Z większych haftów to zaczynam po peoniach coś z DEFA - chyba od peonii zacznę...


Co prawda magnolia też mi się bardzo podoba...


Zobaczymy... może dla odmiany zrobię magnolię...


Skończyłam też misia ma pamiątkę chrztu św. 


Niestety nie mam ołówka i nie mogę rozplanować na kanwie napisów, więc misio w takiej postaci wraca do domu... 

Tymczasem Polska wygrała mecz z ostatnią drużyną na świecie 5-1... jest się z czego cieszyć... Pora spać...

Pozdrowienia ze słonecznego Darłówka :))))))))))))))

piątek, 6 września 2013

Znowu się urlopujemy...

Dziś w nocy znowu wyjeżdżamy na urlop... 

Tym razem w zupełnie przeciwnym kierunku czyli nad morze... dawno tam nie byliśmy... w zeszłym roku jakoś tak wyszło, że nie pojechaliśmy... chyba miałam już dosyć podróżowania pod koniec lata... 
A w tym roku byliśmy tylko w górach w sierpniu... no ale nie dało rady inaczej...

Teraz jedziemy do Darłówka... byliśmy tam przejazdem w 2008 roku... i było całkiem ładnie...






Ciekawe czy coś od tamtego czasu się zmieniło...

No i zapowiadają ładna pogodę - niby... zobaczymy... 

Tylko mam dylemat jaki haft zabrać... czy peonie czy nowy mały hafcik o tematyce morskiej... 
Kilka lat temu zrobiłam takie dwa maluchy 
(całkiem niedawno je oprawiłam) podczas dwóch pobytów nad morzem... ale teraz wolę chyba podgonić peonie, chociaż trzeci obrazek do kompletu też bym chciała mieć...

No i nie wiem sama... Bo jak wezmę dwa, to będzie marny efekt mojej pracy... a jak wezmę peonie, to pewnie sporo zrobię, a jak wezmę tylko ten mały, to boję się, że go za szybko skończę i nie będę miała co haftować... mam jeszcze kilka godzin na zastanowienie się :)

W sferze xxx słychać ponadto:

* skończyłam hafcik na kartkę ślubną...zrobię jak wrócimy - mam nadzieję, że w niedzielę...
* prawie skończyłam misia na pamiątkę chrztu św.  - może zabiorę go ze sobą i dokończę przy szumie morskich fal....bo już niewiele mi zostało...

A tymczasem do usłyszenia wkrótce :) Już z nad morza :))))))

poniedziałek, 2 września 2013

Krótka wycieczka do stolicy

W sobotę zrobiliśmy sobie krótką wycieczkę na warszawska starówkę... 
Niestety ktoś mądry zdecydował, że w środku lata i wakacji, kiedy stolicę odwiedzają liczni turyści, rozkopią sobie rynek starego miasta. Genialny pomysł... 
A potem się dziwią, że chcą odwołać prezydenta Warszawy...

No ale pogoda była ładna, pospacerowaliśmy sobie, Julka cały czas na pieszo szła... nas już pod koniec nogi bolały, a ona szła... co prawda już ledwo, ale szła dzielnie :)

weszliśmy na dziedziniec zamku królewskiego

wdrapaliśmy się na wieżę widokową...







potem pięknymi "staromiejskimi" uliczkami doszliśmy do parku fontann. 



Ale i tak starówka w Toruniu jest o niebo ładniejsza!!! 

A tak przy okazji - widok z wieży na rynku w Toruniu...


to dopiero jest starówka... jak okiem sięgnąć, stare kamieniczki z czerwonymi dachami...

Tłumacz

W najbliższym czasie mam zamiar/chciałabym/muszę:
- peonia, tulipany i hortensja
- dwa akty do sypialni:
*akt kobieta - robi się
*akt mężczyzna
- New York
- Papież na czarnym tle
- bukiet kwiatów do salonu (jakiś ładny)
- pani Zima


Archiwum bloga

Uszyj Jasia

Kołderki za jeden uśmiech

KLUB TWÓRCZYCH MAM

KREATYWNY KUFER