Obserwatorzy

DAWNO TEMU W PARYŻU MODNA DAMA UDAŁA SIĘ D MODYSTKI, ABY ZAMÓWIĆ NAKRYCIE GŁOWY - OSTATNI KRZYK MODY. MODYSTKA OWO NAKRYCIE WYKONAŁA ZUŻYWAJĄC 5 METRÓW WSTĄŻKI. KIEDY DAMA USŁYSZAŁA CENĘ, Z OBURZENIEM ZAWOŁAŁA: CO!!! 300 FRANKÓW ZA 5 METRÓW WSTĄŻKI??!! PANI CHYBA OSZALAŁA!! NA TO MODYSTKA KILKOMA SPRAWNYMI RUCHAMI ROZPRUŁA PIĘKNY CZEPEK, ZWINĘŁA WSTĄŻKĘ, PODAŁA OBURZONEJ DAMIE I POWIEDZIAŁA: ZAPŁATA JEST ZA MOJE UMIEJĘTNOŚCI I PRACĘ, WSTĄŻKĘ DAJĘ PANI GRATIS!!!

piątek, 11 grudnia 2009

dawno mnie tu nie było...

... ale dzięki temu, między praniem, prasowaniem i gotowaniem obiadów, zrobiłam sporo hafcików :) udało mi się nawet dokończyć kilka takich długo leżących...

Ale zacznę od paczki, która przyleciała do mnie aż z Hong Kongu :)



a w niej...



cały zestaw mulin DMC (małe motki po 2,5 m) i ...



mały gratis :)

A najśmieszniejsze jest to, że paczka tak daleką drogę przebyła w 5 dni :0 (w tym weekend). i tym pięknym sposobem posiadam całą kolekcję mulinek DMC - teraz nie będę miała żadnych problemów z zamiennikami przy haftowaniu :) no bo niestety w 99% wzorów, które posiadam użyta jest mulina DMC. Teraz czeka mnie nawijanie na bobinki, które muszę dopiero zamówić...

* * * * *

Dziś wysłałam kwadracik kołderkowy dla Martynki , zestaw wzorów dla Małgosi i niespodziankę świąteczną dla Klubu Igiełka :)

A oto jak mi wyszedł mój pierwszy kwadracik z imieniem:



* * * * *

Zrobiłam dwa zalegające jakiś czas, niedokończone małe hafciki...





... które powędrują na kartki...

Postawiłam kilka półkrzyżyków na letnim obrazku...



ciężko mi sią haftuje całą nitka muliny na tak rzadkiej kanwie, no ale muszę go zrobić...

* * * * *

No i wreszcie zrobiłam haft na igielnik dla pewnej osóbki, którą bardzo przepraszam za tak długie oczekiwanie... kiedyś, nawet nie pamiętam kiedy, zapisałam się do zabawy polegającej na wymianie igielników, no i z powodu początków mojej ciąży i haftowstrętu nie mogłam zrobić tego igielnika... no ale wreszcie się zebrałam i lada dzień igielnik, wraz z innymi niespodziankami i przeprosinami za tak długi zastój, poleci tam gdzie jego miejsce :) Oczywiście zdjęcia pojawią się jak tylko paczka dojdzie gdzie trzeba :)

To tyle na dziś... nie ma jak wypocząć na zwolnieniu :P

czwartek, 3 grudnia 2009

LOSOWANIE I TROCHĘ ŚWIĄT...

Może zacznę od najważniejszego a mianowicie od losowania... otóż odbyło się przed chwilą...
do miseczki wrzuciłam wszystkie uczestniczki które spełniły obydwa warunki mojego pierwszego candy...



Pomieszałam, pomieszałam... i wylosowałam:



No i szczęście dopisało Małgosi w jej pierwszym candy :)

Gratuluję !!!!

Poproszę o adres na maila: bgrzeniewska@onet.eu

W najbliższym czasie będzie kolejny zestaw wzorków do zgarnięcia...
zaglądajcie czasem do mnie :)

* * * * *

Teraz trochę świątecznie i mikołajowo...

Otóż w pracy, jak co roku (bynajmniej od 3 lat, wcześniej mnie tam nie było), organizujemy sobie w małym gronie Mikołajki... Są losy, potem losowanie no i prezenty :0
W tym roku już jutro bo 6.12 wypada w niedzielę :)

Dla osoby którą wylosowałam, oprócz drobnego prezentu w postaci wazonu,
zrobiłam jeszcze takie coś:



Użyłam choinkę, którą jakiś czas temu wyhaftowałam... miała być dla kogoś innego, no ale potrzebna była teraz, najwyżej zrobię drugą albo inną...

Poza tym dla każdego zrobiłam karteczkę :)









* * * * *

Od poniedziałku wybieram się wreszcie na zwolnienie, mam już za duży brzuch i ciężko mi siedzieć, bo gniecie mi strasznie żołądek, poza tym włażenie ciągle po schodach jest strasznie męczące... i tak długo pracowałam... wszyscy się dziwią, że jeszcze nie siedzę w domu i nie odpoczywam... no więc od soboty zaczynam :)
a w zasadzie od poniedziałku, bo weekend jak zwykle będzie pracowity i pełen spotkań.
A od poniedziałku zaczynam haftowanie, a w przerwach prasowanie ubranek dla Julki, które częściowo dziś przyszły (tatuś jej kupił) i już się uprały, porządkowanie, układanie i inne takie czynności, na które do tej pory nie miałam czasu.
Poza tym muszę wreszcie spakować torbę do szpitala, poczytać książki...

Ach tyle mam planów, że mi ten 2 czy 3 tygodnie to chyba nie wystarczą :)

Tłumacz

Archiwum bloga

Uszyj Jasia

Kołderki za jeden uśmiech