We wtorek z samego rana pojechaliśmy do Lidla po maszynę :)))))))))))))))
Kupiłam też kuferek i zestaw nici.
To znaczy Mój Kochany Mąż mi kupił :))))))))))
Dostałam też gazetkę i miły list od Lucynki...
... i dwa kalendarze RR-owe z myszkami, w tym jeden mój - skończony!!!! Prawie dwa lata trwała ta zabawa, która miała trwać tylko rok :) To znaczy jeszcze nie skończona, bo muszę zrobić jedną myszkę na kalendarzu Brzyduli i wreszcie koniec :))))))))))))
Muszę ją zrobić i wysłać przed końcem listopada, bo Agnieszka się pewnie niecierpliwi :)
To mój kalendarz...
A to Brzyduli :)
