Obserwatorzy

DAWNO TEMU W PARYŻU MODNA DAMA UDAŁA SIĘ D MODYSTKI, ABY ZAMÓWIĆ NAKRYCIE GŁOWY - OSTATNI KRZYK MODY. MODYSTKA OWO NAKRYCIE WYKONAŁA ZUŻYWAJĄC 5 METRÓW WSTĄŻKI. KIEDY DAMA USŁYSZAŁA CENĘ, Z OBURZENIEM ZAWOŁAŁA: CO!!! 300 FRANKÓW ZA 5 METRÓW WSTĄŻKI??!! PANI CHYBA OSZALAŁA!! NA TO MODYSTKA KILKOMA SPRAWNYMI RUCHAMI ROZPRUŁA PIĘKNY CZEPEK, ZWINĘŁA WSTĄŻKĘ, PODAŁA OBURZONEJ DAMIE I POWIEDZIAŁA: ZAPŁATA JEST ZA MOJE UMIEJĘTNOŚCI I PRACĘ, WSTĄŻKĘ DAJĘ PANI GRATIS!!!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hity i kity. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hity i kity. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 czerwca 2017

Olej kokosowy

Witam wszystkich... 

Dziś dla odmiany usiadłam wieczorkiem i piszę. W sumie to powinnam haftować, bo mam sporo nowych zamówień i innych haftów do zrobienia, ale jakoś nie mam nastroju. Jutro jedziemy na działkę, więc tam trochę nadgonię zaległości. 

Dziś chciała pokazać olej kokosowy, który kupiłam kiedyś w Aldiku. Kiepski jest. Może nie jest najgorszy, ale w porównaniu do tego z biedronki to słaby. 


Niby jest bezzapachowy, ale trochę pachnie - niezbyt ładnie - jakby się zwykłym kujawskim smarować. Jego zaletą była cena - kosztował chyba 9 zł za 700 ml, a w Biedronce olej kokosowy kosztuje w normalnej cenie 12 zł za 500 ml (czasem trafi się promocja). 

Olej kokosowy używam do smarowania ciała, nakładam na włosy (pod czepek na 2-3 h) - po umyciu są bardziej puszyste i do smażenia czasem. Placki ziemniaczane mają zupełnie inny smak niż na zwykłym oleju. 

Nie mogę powiedzieć, że 100% kit, bo da się go używać bez narażania nosa i ciała, ale polecam bardziej ten z Biedronki. 

poniedziałek, 29 maja 2017

francuskie kosmetyki z oślim mlekiem

Witam wszystkich w ten gorący poranek. 

Dziś kolejny post z cyklu HITY I KITY. Tym razem coś super!!

Dostałam na urodziny zestaw francuskich kosmetyków firmy La Maison du Savon de Marseille. W skład zestawu wchodziły: krem do rąk, płyn do kąpieli, żel do mycia, mydełko i balsam. 

Krem do rąk trochę nie ma takiej lekkiej konsystencji i pozostaje na rękach chwilę po posmarowaniu, ale potem dłonie są gładkie. 
Mydełka jeszcze nie używałam. 
Balsam do ciała w porządku - konsystencja i wchłanianie się bardzo dobre. 
Płyn do kąpieli baaardzo wydajny. Jak pierwszym razem za dużo chlupnęłam, nie dało rady się w tym myć. Trzeba odrobinę na lejąca się z kranu wodę - pieni się bardzo. 
Żel do mycia też wydajny. 

Wszystko pięknie pachnie, a ja uwielbiam kosmetyki, które ładnie pachną. 

Nie wiem, gdzie je można kupić, ale są na pewno drogie. 

Znalazłam stronę internetową tej firny (TU klik) i np. taki krem do rąk kosztuje prawie 16 Euro. 


Jakby ktoś kiedyś gdzieś widział, polecam. 

I co najważniejsze, koleżanka która jest na wszystko uczulona, test przeszła pomyślnie. 

poniedziałek, 22 maja 2017

HITY I KITY KOSMETYCZNE - nowa seria postów

Ostatnimi czasy zdarzyło mi się kupić coś, ze czego byłam niezadowolona. I wpadł mi do głowy pewien pomysł. Podzielę się z Wami tym moim niezadowoleniem i produktami, które są jego przyczyną. Ku przestrodze. Może ktoś skorzysta z tych informacji.
Oczywiście będzie też coś super fajnego, co mi bardzo przypadło do gustu... co jest świetne, pięknie pachnie i jeszcze lepiej działa. 

Dziś zacznę od KITU. I to dużego. 

Kupiłam sobie taki oto olejek arganowy w jednej takiej popularnej, nowej drogerii na 4 litery... Niestety z olejkiem arganowym to on ma tylko nazwę wspólną. 

Wcześniej miałam małą buteleczkę takiego olejku od koleżanki. Używałam go do włosów. Był super. Pachniał, był bardzo wydajny, jedna mała kropla rozsmarowywała się na całej dłoni...

A to badziewie?!! Do włosów się nie nadaje kompletnie. Jak sobie nałożyłam na mokre, to jak wyschły, wyglądały, jakbym olejem kokosowym sobie posmarowała - brudne i tłuste. Musiałam jeszcze raz umyć włosy. 
Używam go do skóry, no bo muszę zużyć, ale leje się i leje i nic. Żadnej wydajności. Kiepsko się rozsmarowuje. Trzeba kilka razy nacisnąć dozownikiem, żeby go dużo wyleciało, bo inaczej nie da rady nawet ręki posmarować. A do tego dziwnie pachnie. Trochę jakbym się zwykłym kujawskim posmarowała... Zupełna porażka. 

A jak koleżance w pracy przyniosłam pokazać i się posmarowała, to aż uczulenia biedna dostała następnego dnia takiego, że mi jej szkoda było... (alergiczka jest). 

NIE KUPOWAĆ!!!!!

Tłumacz

Archiwum bloga

Uszyj Jasia

Kołderki za jeden uśmiech