Witam wszystkich...
Dziś dla odmiany usiadłam wieczorkiem i piszę. W sumie to powinnam haftować, bo mam sporo nowych zamówień i innych haftów do zrobienia, ale jakoś nie mam nastroju. Jutro jedziemy na działkę, więc tam trochę nadgonię zaległości.
Dziś chciała pokazać olej kokosowy, który kupiłam kiedyś w Aldiku. Kiepski jest. Może nie jest najgorszy, ale w porównaniu do tego z biedronki to słaby.
Niby jest bezzapachowy, ale trochę pachnie - niezbyt ładnie - jakby się zwykłym kujawskim smarować. Jego zaletą była cena - kosztował chyba 9 zł za 700 ml, a w Biedronce olej kokosowy kosztuje w normalnej cenie 12 zł za 500 ml (czasem trafi się promocja).
Olej kokosowy używam do smarowania ciała, nakładam na włosy (pod czepek na 2-3 h) - po umyciu są bardziej puszyste i do smażenia czasem. Placki ziemniaczane mają zupełnie inny smak niż na zwykłym oleju.
Nie mogę powiedzieć, że 100% kit, bo da się go używać bez narażania nosa i ciała, ale polecam bardziej ten z Biedronki.


