Obserwatorzy

DAWNO TEMU W PARYŻU MODNA DAMA UDAŁA SIĘ D MODYSTKI, ABY ZAMÓWIĆ NAKRYCIE GŁOWY - OSTATNI KRZYK MODY. MODYSTKA OWO NAKRYCIE WYKONAŁA ZUŻYWAJĄC 5 METRÓW WSTĄŻKI. KIEDY DAMA USŁYSZAŁA CENĘ, Z OBURZENIEM ZAWOŁAŁA: CO!!! 300 FRANKÓW ZA 5 METRÓW WSTĄŻKI??!! PANI CHYBA OSZALAŁA!! NA TO MODYSTKA KILKOMA SPRAWNYMI RUCHAMI ROZPRUŁA PIĘKNY CZEPEK, ZWINĘŁA WSTĄŻKĘ, PODAŁA OBURZONEJ DAMIE I POWIEDZIAŁA: ZAPŁATA JEST ZA MOJE UMIEJĘTNOŚCI I PRACĘ, WSTĄŻKĘ DAJĘ PANI GRATIS!!!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomoc dzieciom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomoc dzieciom. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 maja 2014

po-majówkowo

Witajcie... dłuuugo mnie tu nie było. Niby internet na działce miałam, ale niestety w tablecie programu do edytowania zdjęć brak :(
Dziś, jak już wszystkie prania zrobione, poutykane, ogarnięte z grubsza, zdjęcia zgrane, mogę pokazać co przez ten czas, jak mnie tu nie było, mi przybyło...

Może dziś zacznę od haftów, choć miałam od przyrody i cudnych zdjęć... ale to może jutro.
Dziś chciałam się podzielić z wami moim szczęściem, otóż udało mi się skończyć jednego z najstarszych UFOków, który leżał niedokończony kilka dobrych lat. Ale wreszcie się nad nim zlitowałam, bo mi pozostałe 3 obrazki z serii zawalały miejsce w pudle.

W takim stanie porzuciłam go kilka lat temu.


Niestety kiedyś haftowałam na takiej kanwie, zresztą chyba ka większość z was. Jest to dodatkowo haft gobelinowy czyli takimi pół krzyżykami i całą nitka muliny. Z bliska wygląda niezbyt ciekawie... 

A to już skończony...


I wszystkie 4 pory roku.


Zaraz zamówię im ładne, czarne passe-partout, bo z tymi wyciętymi z cienkiego białego kartonu niezbyt ciekawie się prezentują. 

Jakby ktoś chciał, to mam takie jedno fajne miejsce, skąd zamawiam od jakiegoś czasu passe-partout - takie, jakie mi się wyśni. Co prawda droga jest przesyłka, ale same rameczki tanie, a poza tym w porównaniu do zamawiania w sklepie to i tak tanio wychodzi. Zawsze zamawiam w dużych ilościach, więc się te koszty przesyłki rozkładają. 

http://www.szklo-service.pl/

A może ktoś z okolicy mojej chce coś zamówić?? 

* * * * *

Zrobiłam też logo FC Barcelony. 


Miało być na kołderkowy kwadracik zapasowy, ale wyszło za małe. I teraz nie wiem, co z nim zrobić... Może uszyje poduszkę i wyślę... na poduszki takie małe mogą być. Tylko muszę znaleźć jakiś materiał żółty i czerwony... Zobaczymy...

* * * * *

Teraz chciałabym was prosić o radę... Kiedyś zrobiłam taki mały hafcik - pamiątkę ślubną. Tak po prostu, bo miałam wzorek czarno-biały i za każdym razem, jak na niego patrzyłam, zastanawiałam się, jakie ma kolory (wzór miałam czarno-biały).

On sobie leżał i leżał, ale stwierdziłam, że go może reszcie oprawię w coś. I teraz nie wiem w którą ramkę, bo mam dwie. Może doradzicie? Chcę jeszcze zamówić passe-partout, do tej zielonej w kolorze bladozielonym, do tej brązowej w kolorze jasnoniebieskim.



Ta brązowa kształt ma idealny do haftu, jeden bok o 1 cm mniejszy od drugiego i ma złotą obwódkę.
Ta zielona jest w kwadracie, a haft niestety nie. A może już passe-partout nie potrzebne??
Nie wiem sama... W jednej i w drugiej całkiem dobrze wygląda...

Jak już jestem przy oprawie, to mam 3 inicjały oprawione - idealne na prezent z okazji Dnia Matki.


 Znalazłam też passe-partout dla mojej bombeczki.


Pasuje idealnie :)))

Haftuję też aniołka, ale niestety już go więcej nie pokażę, bo to na prezent. A może osoba, dla której go robię, tu zagląda... Nigdy nic nie wiadomo. Pokażę za jakiś czas ;)

Wiem na pewno, że powstanie drugi haft na tym lnie, też białą muliną, też na specjalną okazję... chyba wszystko dopiero po wakacjach zobaczycie. Na szczęście czas tak szybko zleci, że długo nie trzeba będzie czekać. 

A dziś to chyba muszę chwilę odpocząć od tego aniołka i zajmę się czymś malutkim... Już nawet sobie naszykowałam :)

Z haftów to wszystko na dziś :)

Jutro przenosimy się na łono natury. 

wtorek, 22 kwietnia 2014

Kołderkowe spotkanie w Warszawie 5-6 kwietnia 2014

5 kwietnia br. udało mi się dotrzeć (po dwóch latach) na spotkanie kołderkowe. 

Pokrótce opowiem o co w tym wszystkim chodzi. Jest grupa ludzi o dobrych serduszkach, które szyją kolorowe kołderki dla chorych dzieci. Kołderki są albo z kwadracikami haftowanymi albo "paluszkowymi" dla dzieci słabo lub niewidzących. Żeby zrobić kwadracik, należy się na niego zapisać na forum lub zrobić kwadracik zapasowy. Tematyka zależy od tego, co dane dziecko lubi, przy zapasowych dowolność, przy czym są tematy bardzo popularne i takich kwadracików zużywa się najwięcej. Dla dziecka szyje się kołderkę, dla rodzeństwa poduszki - też z haftami. Kołderki szyje się patchworkowe. zszywa się te wykonane kwadraciki z kolorowymi kawałkami materiałów i powstają cudne kołderki. 

Jeśli ktoś jeszcze nie słyszał, to zapraszam do poczytania i pooglądania strony KOŁDERKI ZA JEDEN UŚMIECH no i oczywiście przyłączenia się do akcji. 

Na takich spotkaniach szyje się kołderki, poduszki, haftuje kwadraciki... Oprócz tego poznaje się nowych, świetnych ludzi, których zna się zazwyczaj tylko z forum, konsumuje się  pyszności, które te ludzie przygotowują i przywożą, najczęściej z całej Polski... No i generalnie pasuje fajna atmosfera, że aż żal wychodzić...

Ja, jak byłam dwa lata temu na takim spotkaniu zaczęłam szyć poduszkę (ze świnką), która, wstyd się przyznać, leżała u mnie te dwa lata i nic z nią nie zrobiłam. Na ostatnim spotkaniu wreszcie ją dokończyłam, bardziej pamiętliwe osoby mi to wypomniały... ale udało się. I zaczęłam drugą (ze Śnieżką)... na szczęście do skończenia zostało mi tylko dwukrotne przeszycie, więc nie będzie tak długo leżała. 

A teraz kilka zdjęć...








wtorek, 5 listopada 2013

Wielka paka i dużo biżuterii

Dziś z rana dostałam wielką paczkę kolorowych cudnych materiałów na szycie jaśków!!! 

Materiały podarowała firma PW Kejt z Radomia - producent tkanin pościelowych, i co najważniejsze, naszych polskich. 

W tym miejscu pragnę serdecznie podziękować za włączenie się do akcji "Uszyj jasia" poprzez tak miły gest tj. podarowanie nam takich pięknych, kolorowych materiałów, z których zostaną uszyte piękne kolorowe jaśki!!! 



W niedzielę 17 listopada w Warszawie przy ul. Grzybowskiej 80/82 (bud. Kolmex) na I piętrze odbędzie się kolejne szycie jasiów. Tym razem będziemy szyć dla Szpitala w Sosnowcu...
Niestety szpitale w Warszawie nie chcą chyba jaśków, bo się nie odzywają, nie podają wymiarów, ilości łóżek... W ciemno się nie da szyć... Trudno... będziemy szyć, dla tych co chcą!

A teraz, na zakończenie trochę błyskotek :)











wtorek, 29 października 2013

Kolejny Kołderkowy Kwadracik, Sówki, Naparstki... co kto lubi :)

Dawno już skończyłam, ale wczoraj uprasowałam i przygotowałam do wysłania.... 

Tak od czasu do czasu muszę jakiś zrobić...


Roboty przy nim za dużo nie było... ale najbardziej lubię robić te kwadraciki z imionami... tylko niestety za rzadko na nie trafiam... 

Zrobiłam też schematy czterech małych sówek na poduszkę dla Julki...

Znalazłam takie sobie fajne sówki...


...i zrobiłam cztery takiej malutkie schemaciki...

 

A na koniec moje dwa naparstki - na lnie :) 


Będzie jeszcze trzeci i guziczki... albo szpilki... albo agrafka...

piątek, 18 października 2013

Dziś trochę o haftach - tych moich i tych znalezionych

Jakiś czas temu zapisałam się na kwadracik kołderkowy dla małej chorej Julki... Akurat było Hello Kity - haft łatwy i szybki, więc się skusiłam... Ale jakoś tak opornie mi idzie... Na razie mam tyle:


W tym miejscu po prostu muszę się podzielić z Wami moją wielką radością z posiadania dobrego aparatu w moim nowym telefonie... 
To zdjęcie właśnie zrobiłam telefonem i to wieczorem przy świetle lampki!! 
W porównaniu do zdjęć robionym poprzednim telefonem to bajka!!!! 

A to dwa hafciki znalezione w sieci...

 To pierwsze pochodzi z bloga Niebieski Igielnik - pięknie wyhaftowany alfabet (dokładnie jego kawałek, ale chyba najpiękniejsze dwie literki z całego alfabetu)

A ten jest po prostu cudny!! 
Tak mi się podoba, że aż sobie ustawiłam jako tapetę w telefonie!!

A na koniec moje zapasy na zimę w nowych ubrankach... 

grzybki - to nie te, które się suszyły w piekarniku, ale tamtych zrobiło się mniej więcej tyle samo z 3,5 kg zostało 0,5 kg :)... tu dorobiłam tylko ozdobę pokrywki...


dodatki do herbatki


Spotkanie z Anią zainspirowało mnie do robienia wymyślnych herbatek na ponure, jesienne wieczory... zaparzam zwykłą herbatę i wrzucam co tak akurat mam pod ręką w różnej konfiguracji: kawałek świeżego imbiru, cytrynę, pomarańczę, maliny z nalewki, suszone owoc czarnego bzu, suszony owoc głogu, suszony owoc aronii, sok z czarnego bzu - pełna dowolność... i wychodzi pychotka :)
Polecam!! 

Wczoraj od wspaniałej kobiety - Magdy Bańczyk, która prowadzi sklep z materiałami w Pruszkowie - dostałam piękne materiały na jutrzejsze szycie jasiów.



8 kawałków na 8 dużych "janów" 80x70 cm - po dwa w każdym wzorze :)

Te sówki są urocze - kupiłam sobie 0,5 m na poduszkę dla Julki.
No i tu muszę was prosić o pomoc, bo wiem, że są wzory takich uroczych sówek do wyhaftowania.
Jakby któraś z Was miała taki wzór, chętnie przyjmę bgrzeniewska@onet.eu.
No bo jak już kupiłam materiał, to muszę sówkę wyhaftować :)

poniedziałek, 14 października 2013

DRUGIE PRUSZKOWSKIE SZYCIE JASIÓW

SERDECZNIE ZAPRASZAM WSZYSTKICH NA 

DRUGIE PRUSZKOWSKIE SZYCIE JASIÓW 


Dzięki nieocenionej pomocy Pana Grzegorza - dyrektora Książnicy Pruszkowskiej oraz 
zaangażowania pań pracujących w Filii nr 4, 
w sobotę 19 października 2013 r. 
możemy spotkać się w Filii nr 4 przy ul. Chopina 1A w Pruszkowie  w godzinach od 9:00 do 15:30 i szyć kolorowe poszewki na poduszki dla dzieciaków. 

To już drugie spotkanie w Pruszkowie, trzecie w tym rejonie (pierwsze było w Jaktorowie). 
Liczę na waszą obecność i że uda nam się uszyć wiele kolorowych poszewek.  
Nie musicie umieć szyć, chociaż ta umiejętność i swoja maszyna mile widziana.... 
Znajdą się też inne zajęcia :) Dobieranie materiałów, cięcie/rwanie materiałów, wywracanie poszewek, układanie, liczenie, wrzucanie postępów w szyciu na FB... każda para rąk się przyda :)

Na razie nie wiem dla kogo będziemy szyć. Czekam na informację z Instytutu Matki i Dziecka, ze Szpitala w Żyrardowie i ze Szpitala w Grodzisku Mazowieckim. Może ktoś się zdecyduje. 

A jak nie, to przecież są na stronie Uszyj Jasia placówki, które potrzebują i chcą przyjąć kolorowe jaśki. 

Na stronie Biblioteki w Pruszkowie już o nas piszą...

I chyba znowu będzie telewizja :) 

ZAPRASZAM!!!

piątek, 4 października 2013

Jestem :)

Nie mam czasu... chyba ostatnie moje posty zaczynają się od tego stwierdzenia. 
No ale co poradzę. Jakoś tak tyle rzeczy się dzieje... 

Coś tam sobie małego dłubię - pomijając kartkę na rocznicę ślubu ćwiczę hafty na lnie 2x2. 

No ale może zacznę od środowego przemiłego spotkania z Anią 

Spotkałyśmy się w fajnej kawiarence w Pruszkowie. Ania oczywiście przytargała całą torbę swoich pięknych haftów i lnów... ja zabrałam tylko niewielki woreczek. No bo w sumie więcej nic nowego nie miałam. Resztę Ania widziała. Zamówiłyśmy sobie Ania jedzonko, ja picie i przystąpiłyśmy do oglądania... 

Ja zachwycałam się samplerami Ani - mogłam pomacać sampler z przyszywanymi łatkami - cudo!! A jaka misterna robota - zresztą jak to u Ani bywa. Drugi jaki miałam okazję dotknąć i nad nim powzdychać to drzewo życia. Ania robi go na lnie 40ct - i muszę wam powiedzieć, że czegoś takiego to nie widziałam - wygląda jak namalowany, takie drobniusieńkie krzyżyki, świetne wykonanie, a ten biały z różem wygląda na żywo przecudnie!! Nie mogłam się napatrzeć... 

Widziałam też 4 malutkie serduszka UB Design i ten geometryczny haft. Wszystko super!! 

Ja tam nie miałam się za bardzo czym chwalić... Pokazałam Ani skończone krasnalki (podobały się), peonie (średnio się podobały), elfika koniczynowego (podobał się), i inne malutkie hafty, które były próbami haftowania na lnie. 

Podobała jej się maleńka różyczka, którą zrobiłam na lnie moją farbowaną muliną. Ania stwierdziła, że można z tego zrobić medalion, więc jej ją dałam. Mnie tak średnio się podobała, a skoro jej się przyda, to proszę bardzo... Oprócz różyczki dostała także ode mnie słoik przecieru pomidorowego, mus malinowy i konfiturę z czarnej porzeczki oraz malutką buteleczkę nalewki. 

Ja dostałam dwa kawałki lnu i słoiczek tegorocznych grzybków marynowanych. 
No i mogłam obejrzeć sporo rodzajów lnu. Zapisałam sobie kolory, producentów, nazwy i może sobie zamówię kiedyś.... Bo spodobało mi się haftowanie na lnie...  Nie jest takie straszne, tylko musi być dobry len :)  A nie takie badziewie, które kupiłam. 

Trzy godziny minęły w oka mgnieniu... Na szczęście niedaleko od siebie mieszkamy i mam nadzieję, że wkrótce znowu się spotkamy. 

A to jest mój elfik, którego zrobiłam, wg. Ani na Lindzie, 30ct. Robiłam krzyżyk co dwie nitki, dlatego te krzyżyki wyszły spore, i do tego jedna nitka, więc materiał delikatnie prześwituje, ale w sumie wyszło całkiem ładnie. Staczy mi tego materiału jeszcze na trzy takie elfiki... 
Może potem do czegoś fajnego je wykorzystam. 


Lepsze zdjęcia elfika i innych moich maleństw nadal tkwią w aparacie. 

* * * * * * *

Zapisałam się na kolejny kwadracik kołderkowy. Tym razem dla małej Julki - Hello Kity oczywiście. 
Cóż innego mogą lubić małe dziewczynki... 
No mogą na przykład mieć bzika na punkcie Tomka i Przyjaciół :) jak moja Julka... 

Ja będę robiła Hello Kity pszczółkę.


A jakby ktoś potrzebował tudzież chciał sobie wyhaftować ale do tej pory się wahał... wrzucam kilka fajnych kociaczków...













* * * * * *

Znalazłam ostatnio super wzorki... Jeden udało mi się gdzieś znaleźć, ale są świetne!! 
Wzory są autorstwa Izabelle Haccourt Vautier.














Tłumacz

Archiwum bloga

Uszyj Jasia

Kołderki za jeden uśmiech