Jestem... trochę dłubię xxx, trochę robię innych rzeczy... niestety na wszystko, co bym chciała robić nie starcza mi czasu, a w głowie coraz więcej pomysłów...
Ale wszystko sobie zapisuję, z nadzieją, że kiedyś doczekam takiej chwili, ze będę mogła to wszystko zrealizować. Mam taki specjalny katalog z inspiracjami, do którego wrzucam wszystkie zdjęcia znalezione w sieci z pomysłami, przedmiotami, aranżacjami, które mi się spodobały i które kiedyś chciałabym zrobić... Sporo tego jest..
Póki co peonie już wiszą na ścianie....
Zdjęcie nieco krzywo zrobione, ale coś tam widać... niestety nie ma słoneczka żebym mogła porobić ładne zdjęcia...
A to moje SALowe jajo...
Skończone ale nieoprawione... Może przed Wielkanocą zdążę.
Bardzo przyjemnie się je haftowało, szybko i całkiem fajnie na tym materiale lnopodobnym... Został mi jeszcze jeden taki kawałek, na coś się może kiedyś nada.
Jak już jesteśmy przy haftach, to poszukuję legendy to tego małego hafciku...
Coś tam z boku jest, ale to chyba nie są kolory mulin...
A na koniec postępy w moim starym-brzydkim hafcie przedstawiającym mojego cudownego męża :)
Troszkę przybyło...
Ale znowu muszę się udać po kolejne brakujące mulinki...
A tak już zupełnie na koniec moje zakupki ostatnie :)
len Belfast 32 ct - kolor naturalny (30x140 cm)
i dwie paczuszki czarnej aidy 18 ct
Teraz się zastanawiam, czy nie potrzebne by mi były trzy... ale zanim zrobię, to co mam zamiar na nich zrobić, to pewnie będę jeszcze coś zamawiać...

















.jpg)





