Obserwatorzy

DAWNO TEMU W PARYŻU MODNA DAMA UDAŁA SIĘ D MODYSTKI, ABY ZAMÓWIĆ NAKRYCIE GŁOWY - OSTATNI KRZYK MODY. MODYSTKA OWO NAKRYCIE WYKONAŁA ZUŻYWAJĄC 5 METRÓW WSTĄŻKI. KIEDY DAMA USŁYSZAŁA CENĘ, Z OBURZENIEM ZAWOŁAŁA: CO!!! 300 FRANKÓW ZA 5 METRÓW WSTĄŻKI??!! PANI CHYBA OSZALAŁA!! NA TO MODYSTKA KILKOMA SPRAWNYMI RUCHAMI ROZPRUŁA PIĘKNY CZEPEK, ZWINĘŁA WSTĄŻKĘ, PODAŁA OBURZONEJ DAMIE I POWIEDZIAŁA: ZAPŁATA JEST ZA MOJE UMIEJĘTNOŚCI I PRACĘ, WSTĄŻKĘ DAJĘ PANI GRATIS!!!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 marca 2019

I wizyta w prawdziwym teatrze

Jakiś czas temu Jula pierwszy raz pojechała z nami do teatru. 
Pojechaliśmy do ROMY na "Pilotów".


 Naszemu dziecku, które generalnie z niczego nie jest zadowolone, nawet się podobało. 
Ani razu przez cały spektakl nie zapytała czy długo jeszcze. Tylko trochę się pod koniec wierciła. 



A na koniec ustawiłyśmy się w kolejce po autograf od Janka :)

piątek, 9 stycznia 2015

Kolejne ekspresowe puzzle

W związku z tym, że ostatnio było dużo dni wolnych, naszło nas na układanie puzzli. O dwóch już pisałam, teraz pora na trzecie. 
Mieliśmy je układać w Sylwestra, ale zdążyliśmy we wtorek 30.12 ułożyć całe, 
zanim Sylwester się zaczął... 
Chociaż nie, niebo skończyłam układać  już po północy.... 
5 lat temu, w nocy z 30 na 31 grudnia trwała akcja porodowa, ale o tym w następnym poście :)

A teraz piękny Gdańsk nocą!! 



A co do zimy, o której pisałam wczoraj, to właśnie sobie poszła. W nocy lał deszcz i wiało, a rano 5 stopni na plusie :( i po śniegu ani śladu.

Chyba trzeba się w te góry wybrać wreszcie i pośpiewać po drodze razem z Marylą Rodowicz...


A na koniec nasze szalone dziecko :)

piątek, 26 listopada 2010

RR Nadmorskie Wspomnienie - muszelka i kawałek latarni morskiej

Zrobiłam kolejny maleńki hafcik, tym razem na kanwie Helenki... Wygląda tak :)



A to cała kanwa Helenki...


... która lada dzień poleci dalej w Polskę.

Dostałam też kolejną kanwę od Agnieszki - tym razem jest to kanwa Milenki. Szkoda że nie dostałam kanwy od Klaudyny :( no ale cóż począć... zawsze trafi się jakaś czarna owca w stadzie... 


Zrobiłam już kawałek latarni morskiej. Nie jest to już taki malutki hafcik jak ten poprzedni, ale równie uroczy... Chyba nawet bardziej mi się podoba pod względem kolorów :)

(Tylko niestety znowu ten kretyn program przekręcił mi zdjęcie)

A jak już jesteśmy przy latarni morskiej to podczas haftowania przypomniał mi się taki zespół Lighthouse Family taka jedna super piosenka z mojego ulubionego filmu Notting Hill :)


I jeszcze taka jedna ... też fajna :)


 A to nasza Julka :)

 

Sama jeszcze nie chodzi ale za lwem biega jak szalona :) 
A w niedzielę 21 listopada zrobiła pierwsze 3 kroczki sama :)

Tłumacz

Archiwum bloga

Uszyj Jasia

Kołderki za jeden uśmiech