Obserwatorzy

DAWNO TEMU W PARYŻU MODNA DAMA UDAŁA SIĘ D MODYSTKI, ABY ZAMÓWIĆ NAKRYCIE GŁOWY - OSTATNI KRZYK MODY. MODYSTKA OWO NAKRYCIE WYKONAŁA ZUŻYWAJĄC 5 METRÓW WSTĄŻKI. KIEDY DAMA USŁYSZAŁA CENĘ, Z OBURZENIEM ZAWOŁAŁA: CO!!! 300 FRANKÓW ZA 5 METRÓW WSTĄŻKI??!! PANI CHYBA OSZALAŁA!! NA TO MODYSTKA KILKOMA SPRAWNYMI RUCHAMI ROZPRUŁA PIĘKNY CZEPEK, ZWINĘŁA WSTĄŻKĘ, PODAŁA OBURZONEJ DAMIE I POWIEDZIAŁA: ZAPŁATA JEST ZA MOJE UMIEJĘTNOŚCI I PRACĘ, WSTĄŻKĘ DAJĘ PANI GRATIS!!!

piątek, 20 sierpnia 2010

Peonie cz. 17 - przedostatnia :)))))) i takie inne :)

Powoli zbliżam się ku końcowi :) został mi w sumie najmniejszy kawałek, który składa się głównie z półkrzyżyków... już się nie mogę doczekać kiedy postawię ostatni krzyżyk na tym największym hafcie który do tej pory zrobiłam :) 


Skończyłam też wreszcie dwa ręczniczki dla Zosi-przedszkolaka :) 



Mamie Zosi się bardzo podobały - ciekawe czy spodobają się samej Zosi :)

A to "zapłata" za poduszkę na obrączki :)


I pierwsza z czterech metryczek :) na razie bez danych Olka :)


A na koniec karteczka od Mirki :) 


Bardzo miła niespodzianka - Mireczko dziękuję Ci bardzo :)
Ach jak bym już chciała nad to morze...

Miałam nie generować takich długich postów, ale jakoś tak wyszło :)

Oczywiście planów hafciarskich na najbliższy czas mam sporo... muszę dokończyć te metryczki, zrobić kartkę na ślub (haft już mam), zrobić drugi haft na kartkę na drugi ślub(dwa ślubu w tym samym dniu - na szczęście w innych godzinach), już idą do mnie dwie myszki od Abulinki, no i te peonie... a jak skończę peonie, to biorę się wreszcie za księżniczki na miarkę wzrostu dla Julki, bo ona już zaczyna wstawać a ja ledwo kilka krzyżyków postawiłam... Na razie nic więcej mi do głowy nie przychodzi... 

Oczywiście miałam się nie pakować w haftowanie małych bździnek, które zabierają najwięcej czasu, ale zawsze coś wypadnie no i trzeba zrobić :)

Wczoraj w mailu od Aploch dostałam linka do fajnego bloga, który bardzo mi się spodobał, mam na myśli oczywiście hafty, które wykonuje jego właścicielka - są piękne, no i te zdjęcia.... REWELACJA!!!!!

środa, 18 sierpnia 2010

Najpierw zaległości...

Wreszcie wzięłam się i sfotografowałam wszystko co stare a czego nie widzieliście :)

Zacznę od obrazka, który kiedyś Juleczka dostała od Aploch :)
Zrobiłam passe-partout :) i wsadziłam w antyramę.


Tuż przed urlopem dostałam staniczki... i jakież było moje zdziwienie jak otworzyłam kopertę :)

 

Dodam tylko, że ja na razie zrobiłam pierwszy staniczek na mojej kanwie :0 
A tu nagle mam robić już czwarty :) Nieźle się zdenerwowałam, bo przecież pozostałe kanwy mogły gdzieś zaginąć albo coś... ale wszystko jest ok i Safrin ma dwie wcześniejsze :)

A tak na marginesie to strasznie mnie wkurza jak ktoś się nazapisuje na RR a potem nagle stwierdza, że się nie wyrabia!!! To po jaką cholerę się zapisywał do tylu zabaw!! Ja zawsze staram się wyrabiać w terminie, bo szanuję czas innych, tylko raz miałam jednodniowe opóźnienie, a niektórzy trzymają po kilka kanw kilka miesięcy i nic sobie z tego nie robią :) BEZ SENSU!!!! Ja myślę, że następnym razem organizatorka zabawy RR-owej powinna takie osoby omijać z daleka!!Jak ktoś się do czegoś zobowiązał to wypadałoby się wywiązywać z tego!! No ale pogadałam sobie i co z tego!! 
Moje gadanie nie przyspieszy haftowania innych :(  A szkoda :(

No i wreszcie zrobiłam poduszkę na obrączki :) 


Zamawiającej się bardzo podobała, mam nadzieję że i Parze Młodej się spodoba :)

A reszta w następnym poście, bo nie lubię takich długich tworzyć :)

Tłumacz

Archiwum bloga

Uszyj Jasia

Kołderki za jeden uśmiech