Obserwatorzy

DAWNO TEMU W PARYŻU MODNA DAMA UDAŁA SIĘ D MODYSTKI, ABY ZAMÓWIĆ NAKRYCIE GŁOWY - OSTATNI KRZYK MODY. MODYSTKA OWO NAKRYCIE WYKONAŁA ZUŻYWAJĄC 5 METRÓW WSTĄŻKI. KIEDY DAMA USŁYSZAŁA CENĘ, Z OBURZENIEM ZAWOŁAŁA: CO!!! 300 FRANKÓW ZA 5 METRÓW WSTĄŻKI??!! PANI CHYBA OSZALAŁA!! NA TO MODYSTKA KILKOMA SPRAWNYMI RUCHAMI ROZPRUŁA PIĘKNY CZEPEK, ZWINĘŁA WSTĄŻKĘ, PODAŁA OBURZONEJ DAMIE I POWIEDZIAŁA: ZAPŁATA JEST ZA MOJE UMIEJĘTNOŚCI I PRACĘ, WSTĄŻKĘ DAJĘ PANI GRATIS!!!

piątek, 10 września 2010

...wakacyjnie...

Jesteśmy na wczasach w Jastarni :) Słowo 'wczasy' kojarzy mi się ze zorganizowanym wypoczynkiem w domu wczasowym z lat 80-tych w jednym z nadmorskich kurortów. Do dziś w niektórych nadmorskich miasteczek można znaleźć takie domy wczasowe :) każdy pokój z takim samym balkonem, na balkonie leżak i parawan. Pamiętam jak w '89 roku byłam z mamą w Kudowie Zdrój. Nie jest to co prawda nad morzem i nie było leżaków i parawanów, ale mieszkaliśmy właśnie w takim pensjonacie :)

U nas pogoda jest bardzo ładna. W porównaniu do 10-12 stopni i deszczu każdego dnia w Pruszkowie, tu jest luksus... ani razu nie widziałam deszczu, dwa dni świeciło piękne słońce. Dziś jedynie było pochmurno, ale czasami słonko wyjrzało :) i było ciepło. 

 

I jeszcze my :)
 

poniedziałek, 6 września 2010

...różności...

Może zacznę od najważniejszego wydarzenia minionego tygodnia a mianowicie Chrztu Świętego naszej Juleńki.

Ubieranie - jeden z ulubionych uspokajaczy...

... wypędzanie diabełka...

A to z Mamusią i z Tatusiem :) - już bez kapelusika, bo ściągnęła zanim się msza rozpoczęła...

Przyjęcie było u nas w mieszkaniu... było tylko 14 osób, więc bez problemu się wszyscy zmieścili... zdjęcie w dużym rozmiarze - można obejrzeć z bliska :)

* * * * * * * 

A teraz trochę haftów: myszka wrześniowa, a w zasadzie jej część...

Obie myszki zabieram nad morze... właśnie - jutro w nocy jedziemy do Jastarni, a potem na tydzień na działkę.... cały czas zastanawiam się jak Julka zniesie podróż i czy będzie w miarę ładna pogoda, bo na upały to już nie ma co liczyć.. ale żeby chociaż nie padało ciągle i nie było 10 stopni tak ja dziś... Ale generalnie trzeba być dobrej myśli!! 

Poza myszkami zabieram chyba peonie... może wreszcie je skończę... w ubiegłym roku i dwa lata temu miałam takie dwa małe hafciki o morskiej tematyce.... teraz mam zbyt dużo roboty żeby jeszcze robić takie hafty :) Chciałabym skończyć wreszcie te peonie i te myszy puścić dalej w świat..

W takim razie do zobaczenia 26 września :) 

No i dziękuję za miłe komentarze :)

Tłumacz

Archiwum bloga

Uszyj Jasia

Kołderki za jeden uśmiech