Skończyłam kolejnego UFOka :) Ale się cieszę :)
Zawzięłam się :) Nie zacznę nic nowego dopóki nie skończę rozbabranych haftów.
Został mi już tylko jeden, który zaczęłam dobrych kilka lat temu, dużo przeleżał w pudle,
ale teraz mam zamiar go skończyć.
I to szybko !! Może jak dobrze pójdzie na urlop zabiorę już jakiś nowy hafcik :)
W ten weekend mieliśmy jechać do Krakowa... ale zapowiadają takie upały, że chyba obierzemy kurs na działkę... na krakowskim rynku będzie bardzo gorąco...
A na działce będę mogła skończyć mój haft :)
I właśnie taki mam plan :)
No chyba że nagle zmienią w prognozie zdanie... wtedy nici z planu.
Wszystko wyjaśni się jutro po południu!!
A tymczasem przez Wami mój zimowy (dla ochłody) hafcik...
tu jeszcze w trakcie przyszywania koralików
Zdjęcia niestety są kiepskie, bo mój telefon coś ostatnio nie chce robić dobrych zdjęć. A jak mam zrobić ładne aparatem i potem nie mieć kiedy ich zgrać, to wolę zrobić słabsze telefonem.
Ramkę już zamówiłam - srebrną, kwadratową 30x30 cm, znalazłam gdzieś na allegro, bo te w Ikei są za małe. Jak przyjdzie, pójdę tylko dociąć passe-partout i na ścianę :)
Jakie to super uczucie kończyć kolejny haft :)
Ale jeszcze lepsze, jak się zaczyna nowy :)
Nie wiem tylko co ja będę w następnej kolejności haftować :)
Mam kilka planów, ale jak tu wybrać jeden haft...






