Witam wszystkich!
Dawno mnie tu nie było... Ale postaram się poprawić.
A tymczasem życzę Wam w tym Nowym Roku
dużo zdrowia, miłości i radości z każdego przeżytego dnia,
dużo wolnego czasu na przyjemności oraz realizację planów i noworocznych postanowień,
a także pomyślności i spełnienia marzeń!
Dzisiaj będzie długo, bo trochę się zdjęć nazbierało :)
Zacznę od przedświątecznych przygotowań, bo ten czas bardzo lubię.
Piekłyśmy z Julą pierniczki, robiłam małe wianuszki z gałązek, byliśmy na świątecznym kiermaszu na starówce, co zaowocowało kupnem trzech ślicznych, białoruskich naparstków.
Potem nadszedł czas na ubieranie choinki i przystrajanie mieszkania.
W końcu nadeszły Święta...
Moje wianuszki powędrowały na świąteczne prezenty :)
Po wigilii mamy zawsze taki zwyczaj, że późnym wieczorem siadamy sobie na podłodze pod choinką, pijemy herbatkę i oglądamy po raz kolejny nasze prezenty... Mietek oczywiście nam towarzyszył... najwygodniej mu było w pudełku po hulajnodze, tuż obok torby ze śmieciami.
A tu moje prezenty :) Mikołaj był w tym roku bardzo bogaty ;)
W drugi dzień świąt pojawił się nowy członek w naszej rodzinie - 8 minut przed północą
urodził się mój bratanek :)
A tu mój "nienormalny" kot, który nie skacze po choince i nie zwala bombek. Nawet go w tym roku nie interesowały bombki, które wisiały na samym dole.
Chyba się zestarzał :))))))))))
A potem był Sylwester i 10 urodziny naszej Juleczki :) Ależ ten czas leci :O
Ubawiliśmy się bardzo, impreza się udała, goście zadowoleni.
Teraz kolejny rok przed nami.
Niebawem urodzi się kolejny maluszek, tym razem w rodzinie ze strony męża.
Będą chrzciny, wesele i nie wiadomo co jeszcze...
Oby nie był gorszy niż poprzedni :)




































