Obserwatorzy

DAWNO TEMU W PARYŻU MODNA DAMA UDAŁA SIĘ D MODYSTKI, ABY ZAMÓWIĆ NAKRYCIE GŁOWY - OSTATNI KRZYK MODY. MODYSTKA OWO NAKRYCIE WYKONAŁA ZUŻYWAJĄC 5 METRÓW WSTĄŻKI. KIEDY DAMA USŁYSZAŁA CENĘ, Z OBURZENIEM ZAWOŁAŁA: CO!!! 300 FRANKÓW ZA 5 METRÓW WSTĄŻKI??!! PANI CHYBA OSZALAŁA!! NA TO MODYSTKA KILKOMA SPRAWNYMI RUCHAMI ROZPRUŁA PIĘKNY CZEPEK, ZWINĘŁA WSTĄŻKĘ, PODAŁA OBURZONEJ DAMIE I POWIEDZIAŁA: ZAPŁATA JEST ZA MOJE UMIEJĘTNOŚCI I PRACĘ, WSTĄŻKĘ DAJĘ PANI GRATIS!!!

czwartek, 7 września 2017

Wycieczka do Bydgoszczy

Witam!!

Dziś będzie krótka fotorelacja z wizyty w Bydgoszczy...

Pierwszy raz byliśmy w tym mieście, ale bardzo nam się podobało.
Mam na myśli stare miasto i rzekę Brdę. Bo reszta miasta jak każde...

Przez Bydgoszcz przepływa rzeka Brda i wpada do Wisły. Bardzo ładna rzeka, czysta, mnóstwo roślin, wzdłuż rzeki ciągną się stare budynki, spichlerze, kamienice.

Można się przepłynąć tramwajem wodnym. Są dwie trasy, krótsza i dłuższa.
My z uwagi na brak czasu i napięty program wybraliśmy tą krótszą, "zieloną".

Zwiedzanie zaczęliśmy od obiad w pierogarni, w której była czaderska łazienka.
Musiałam zrobić zdjęcie...
Wcześniej byliśmy w JURA PARKU w Solcu Kujawskim,
więc byliśmy trochę głodni, najbardziej oczywiście Julka!!



Potem przeszliśmy kawałek nad rzeką,


Popłynęliśmy tramwajem wodnym...




... , przeszliśmy przez Wyspę Młyńską (obok Opery Bydgoskiej) i odwiedziliśmy katedrę Św. Marcina i Mikołaja. Cudne zestawienie kolorów w środku. 





 

Obszerne informację na temat tego kościoła farnego znajdziecie TU

A tu kilka zdjęć z zewnątrz. 







I na tym zakończyliśmy zwiedzanie.
Chcieliśmy jeszcze iść do Muzeum Brud i Mydła, ale czasu nam zbrakło.
Wybraliśmy przejażdżkę tramwajem.

Oczywiście udał mi się kupić jeden naparstek i magnes :)

wtorek, 5 września 2017

urlop na działce

Miały być góry, skończyliśmy na działce...
I dobrze, bo w Zakopanem pogoda była pod psem - zimno, mokro i nawet trochę śniegu spadło.

A na działce atrakcji było wiele.

Od razu w sobotę trafiliśmy na dożynki gminne. 


Mieczysław oczywiście pojechał z nami, a już był u babci na wakacjach... musieliśmy go zabrać :)

Spacerował sobie szczęśliwy po działce...

 

 

 

A jak padało, spał w przyczepie...



... albo siedział z nami przy stole...


Czasem udało mi się znaleźć jakiegoś grzybka...


Nie tylko muchomorka :)

 


Zrobiłam Juli trochę konfitury z polnych jeżyn...


I dwa baniaczki kiszonych ogórków. 


Trochę poczytałam - na hamaku ale w kocu - bo chłodno było. 


Wieczorami gdy dzieci już usnęły...


Siedzieliśmy przy ognisku. Jednego dnia wędziliśmy nawet... 


No a każdego dnia kawka i haft obowiązkowy :)



Nawet Jula haftowała jak padało...


W czasie słoneczka Mieczysław odpoczywał w różnych miejscach...


Jednego dnia odwiedziliśmy Obory i Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej. 





Byliśmy jeszcze w Solcu Kujawskim, Bydgoszczy i Toruniu, ale o tym w odrębnych postach już niebawem.

I tak oto tydzień urlopu przeleciał... 

Tłumacz

Archiwum bloga

Uszyj Jasia

Kołderki za jeden uśmiech