Obserwatorzy

DAWNO TEMU W PARYŻU MODNA DAMA UDAŁA SIĘ D MODYSTKI, ABY ZAMÓWIĆ NAKRYCIE GŁOWY - OSTATNI KRZYK MODY. MODYSTKA OWO NAKRYCIE WYKONAŁA ZUŻYWAJĄC 5 METRÓW WSTĄŻKI. KIEDY DAMA USŁYSZAŁA CENĘ, Z OBURZENIEM ZAWOŁAŁA: CO!!! 300 FRANKÓW ZA 5 METRÓW WSTĄŻKI??!! PANI CHYBA OSZALAŁA!! NA TO MODYSTKA KILKOMA SPRAWNYMI RUCHAMI ROZPRUŁA PIĘKNY CZEPEK, ZWINĘŁA WSTĄŻKĘ, PODAŁA OBURZONEJ DAMIE I POWIEDZIAŁA: ZAPŁATA JEST ZA MOJE UMIEJĘTNOŚCI I PRACĘ, WSTĄŻKĘ DAJĘ PANI GRATIS!!!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą UFOki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą UFOki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 kwietnia 2020

Rajskie krajobrazy gotowe :)

Poradziłam sobie z zamkniętą pasmanterią. 
Zamówiłam mulinę przez internet. przyszła w tempie szybszym niż ekspresowe. 
W czwartek zamówiłam, w piątek już miałam. 

Dzięki temu skończyłam motorówkę. 



Mam trzy małe, karaibskie hafciki. 
Wyprasowane, podklejone, na razie powędrowały do pudełka. 
Poczekają aż mnie natchnie i coś  nich zrobię. 

W planach mam zrobienie jeszcze trzech z tej serii, tylko mniejszych. 

Może wszyję je w jakąś torbę plażową...  
Albo coś innego przyjdzie mi do głowy zanim zrobię te trzy mniejsze. 

poniedziałek, 30 marca 2020

Walka z UFOkami - mały zimowy obrazek

W związku z tym, że siedzę w domu, postanowiłam powykańczać te UFOki...
Na pierwszy ogień poszedł ten oto malutki zimowy obrazek, który zaczęłam chyba ze dwie zimy temu... 

Pisałam o UFOkach TU.  

Taki stan zostawiłam w koszyku...


Szybko poszło i jest gotowy. 



Jakby ktoś był zainteresowany wzorkiem, proszę. 
Rozmiar w miarę duży, powinien być czytelny. 

 

Nie wiem co z nim będzie. Pierwotnie chciałam oprawić go w małe czarne owalne passe-partout. 
Mam jeszcze kilka o podobnej zimowej tematyce... Może kiedyś zrobię kolejne. 
Wtedy można by oprawić wszystkie w jednej większej ramce...

Na razie pewnie powędruje do mojego pudełeczka. 

poniedziałek, 14 października 2019

moje UFO-ki

Kiedyś robiłam z Julą porządki w moich haftach i akcesoriach. 
Znalazłam kilka haftów, które wymagają skończenia :) 
Są to tzw. UFO-ki czyli Un-Finished-Objects :)

Pierwszy z nich do akt kobiety, który zaczęłam zimą dwa lata temu, po czym musiałam zająć się czymś innym pilniejszym i poszła w odstawkę. 


Kolejny to logo klubu piłkarskiego, które chciałam zrobić w wolnej chwili na kwadracik kołderkowy... wolna chwila jednak nie nadeszła :)))))))


Znalazłam też malutki zimowy hafcik na lnie, który rozpoczęłam zeszłej zimy, 
ale była tak krótka, że nawet nie zdążyłam skończyć... Może w tym roku się uda. 
Mam jeszcze jeden czy dwa z tej serii. Fajnie byłoby mieć taką kolekcję. 


Mam też tulipanki DFEA, które zaczęłam w zeszłym roku w Chorwacji, ale nie miałam za bardzo weny na haftowanie. W tym roku trochę nowych xxx powstało, ale nadal niewiele. 
Nadejdzie jesień, zima, długie wieczory, to trochę pohaftuję.


I na koniec drugi z karaibskiej serii mini widoczków. 
Długo leżał, ostatnio go wyciągnęłam i dorobiłam trochę xxx. 

O pierwszym pisałam TU. 


Jest ich sporo. Planuję zrobić trzy większe, trzy mniejsze i oprawić w jakieś małe rameczki z beżowym passe-partout. Mam już wizję w głowie. 

To tyle. 
Więcej nie mam rozbabranych haftów. 
Może jakbym się spięła, to część skończę w tym roku. Mam taki plan :)

poniedziałek, 6 lipca 2015

Weekend obfity w xxx

Witam!! 
Za mną weekend. Upalny. Za krótki. A przede wszystkim pełen xxx. 

Byliśmy na działce, choć mieliśmy jechać do Krakowa. 
Zamiast smażyć się na krakowskim rynku pływałam w jeziorze i opalałam się na leżaku oraz haftowałam... 

Haftowałam w drodze na działkę... haftowałam w przerwach od opalania, w cierniu pod brzozą, haftowałam również w drodze powrotnej. 

A oto co wyszło spod igły.

Najpierw mój ostatni wreszcie skończony UFOk (nie licząc jeszcze jednego haftu, którego nie wiem czy kiedykolwiek skończę). Ten hafcik zaczęłam w 2008 albo w 2009 roku. Zaczęłam, zrobiłam troszkę i długo długo leżał w pudle. Kilka razy się za niego zabierałam, ale jakoś zawsze było coś innego. W zeszłym roku na Maurach sporo zrobiłam, ale nie udało mi się skończyć. 
I wreszcie się na niego zawzięłam :) i skończyłam.... ile można leżeć w szafie.

najpierw było pranko


potem suszenie




A tak wygląda na prawdę. 




Jeszcze tylko wyprasować, podkleić, ponaciągać nitki i do ramki :)
Będzie wisiał obok Ratusza w Sandomierzu... 

Nie wiem czy będę robiła jeszcze jakiś obrazek z tej serii, choć podobają mi się :)
Może kiedyś coś wybiorę niedużego. 

Teraz kolej na trzy maleństwa...

Jedno zrobiłam (prawie) w samochodzie w drodze na działkę. 
Hafcik ma wymiar 3x4 cm. Zrobiłam go specjalnie do malutkiej drewnianej rameczki o wymiarach 4x5 cm. Po skończeniu trzech dużych haftów ostatnio potrzebowałam coś małego i szybkiego zrobić. 


A to trzeci naparstek do kompletu. Tak mi chodzi po głowie żeby je w jakiś patchwork wszyć... ale na razie dołączy do pozostałych w pudełku. 


A to monogram do drogiej małej drewnianej ramki. Okrągłej. 
Będzie lekko wypchany i bez szybki. 


No i ostatnio zaczęty hafcik, chyba wszyscy go znają...
Tak sobie wymyśliłam, że zorbie wszystkie trzy. Mam taka wąską ścianę przy oknie, w sam raz na takie trzy małe rameczki. Będzie to przerywnik dla większego haftu, który muszę wreszcie wybrać. 


A na koniec zdjęcie dzikiej róży w rezerwowej oprawie.

piątek, 27 czerwca 2014

Wieści z Suwalszczyzny cz. IV

Witam i przesyłam pozdrowienia znad jez. Hańcza. Po raz czwarty wrzucam mnóstwo pięknych zdjęć. Możecie nie oglądać, ale ja sobie sama kiedyś obejrzę i powspominam :)

Krótka wycieczka do Klasztoru Kamedułów w Wigrach. 
Oczywiście obowiązkowo wejście na wieżę. To jedno z niewielu czynności, na które Julka chętnie się godzi... A to już widoki z góry na klasztor i jez. Wigry. 


to moje dwa skarby :)







a to już na dole... strasznie wiało tylko. Chyba mnie nawet nieco zawiało na tej wieży, bo następnego dnia coś mnie bolało w okolicach szyi. 

A to pan zięba..



... i zebranie żurawi.




Niedaleko Wigier jest trasa Wigierskiej Kolei Wąskotorowej. Dwa lata temu jechaliśmy z Julką, ale była mała i nic nie pamięta. Teraz jej się bardzo podobało. 




A to widoczki z trasy











A takie cudeńko przysiadło na Julci czapce a potem na rączce. 



A na koniec, dla odmiany, postępy w haftowaniu mojego UFOkowego Żurawia :)



Tłumacz

Archiwum bloga

Uszyj Jasia

Kołderki za jeden uśmiech