Obserwatorzy

DAWNO TEMU W PARYŻU MODNA DAMA UDAŁA SIĘ D MODYSTKI, ABY ZAMÓWIĆ NAKRYCIE GŁOWY - OSTATNI KRZYK MODY. MODYSTKA OWO NAKRYCIE WYKONAŁA ZUŻYWAJĄC 5 METRÓW WSTĄŻKI. KIEDY DAMA USŁYSZAŁA CENĘ, Z OBURZENIEM ZAWOŁAŁA: CO!!! 300 FRANKÓW ZA 5 METRÓW WSTĄŻKI??!! PANI CHYBA OSZALAŁA!! NA TO MODYSTKA KILKOMA SPRAWNYMI RUCHAMI ROZPRUŁA PIĘKNY CZEPEK, ZWINĘŁA WSTĄŻKĘ, PODAŁA OBURZONEJ DAMIE I POWIEDZIAŁA: ZAPŁATA JEST ZA MOJE UMIEJĘTNOŚCI I PRACĘ, WSTĄŻKĘ DAJĘ PANI GRATIS!!!

czwartek, 22 czerwca 2017

Spacerem po Płocku

Wreszcie udało mi się zorganizować wyjazd do Płocka. 
Zawsze nie było kiedy. Ale wreszcie przyszedł długi weekend, 
kiedy nigdzie nie wyjeżdżaliśmy no i się udało. 

Zwiedzanie zaczęliśmy od zoo. Jak tylko wjechaliśmy do Płocka zaczął lać taki deszcz, że aż ciemno się zrobiło. Na szczęście zanim znaleźliśmy zoo, wyszło słonko. 
Co prawda trochę jeszcze popadało jak byliśmy w akwarium, ale potem niskie chmury sobie poszły i już więcej nie padało. 

Zoo w Płocku jest bardzo ładne i kameralne. Położone na skarpie, zadbane, mnóstwo różnych gatunków drzew,  krzewów i kwiatów.  

Na koniec paw pożegnał nas swoim pięknym ogonem, słonie natomiast zajęte sobą, nawet nie zwracały na nikogo uwagi. 



Potem zaczęliśmy zwiedzanie. Zaczęliśmy od katedry.  Obejrzeliśmy te słynne magdeburskie drzwi - oczywiście to jest ich kopia, bo prawdziwe gdzieś się zagubiły.... 
Pomacałam małe rzeźby, porobiłam zdjęcia.  



Potem przeszliśmy na rynek, gdzie był jakiś festyn i był namiot z takimi właśnie fajnymi zwierzętami. Trzymałam na rękach węże, agamę i kameleona. Od ptasznika z daleka się trzymałam.  





Płock jest pięknie położony na skarpie,skąd rozciągają się widoki na Wisłę i drugi brzeg. 



A to już widok z dołu, z plaży i z molo. 






Na molo zjedliśmy dobre lody w MoloCafe i powygrzewaliśmy się na słonku w zacisznym miejscu, bo tak to wiało jak diabli. Na Wiśle były fale jak na morzu. 


I na tym się nasza wycieczka zakończyła. 
W powrotnej drodze zajechaliśmy do Żelazowej Woli, o czym w innym poście.

Zapraszam!!

wtorek, 20 czerwca 2017

Jula piosenkarka i nowe naparstki

Witam serdecznie!!

W poprzedni weekend Jula miała nagrania w prawdziwym studiu w Warszawie, w teatrze Kamienica. Razem z chórkiem, na który uczęszcza, nagrywali płytę demo (4 piosenki).



Może kiedyś zostanie piosenkarką... Po minie widać, że na razie chyba nie!!

Pochwalę się moimi ostatnimi zdobyczami naparstkowymi...

Jeden dostałam od Męża chrześniaka z wycieczki do Słowenii - z miasteczka Bohnij, 
3 z Bolesławca kupiłam sobie na Starówce w Warszawie, jak byliśmy z Mężem na spacerze w czasie Julki nagrania. 



Już obfotografowane stoją na półce. 

niedziela, 18 czerwca 2017

Mieczysław w różnych odsłonach

Witam. Dawno nie było wieści o Mietku. 
Mietek nadal ma się dobrze. Rośnie, głównie w szerz... 
Bywa czasem na działce, gdzie jest przeszczęśliwy...


Pomaga mi w haftowaniu - podaje nitki :)



Zabawy w pudle po kocim zamówieniu...


Czasem lubi posiedzieć w wannie...




Ale głównie śpi na kocyku...



A jak jedziemy na działkę, pierwszy siedzi w torbie. 






No i uwielbia jak przychodzą do niego paczki!! Nikomu nie daje jej dotknąć...


Upodobał sobie też mój leżak na balkonie. 

 

Ale najlepsze jest wylegiwanie się w słońcu...



A na działce jest przeszczęśliwy... 



Na drzewa trzeba go wsadzać... bo to przecież kot kanapowy...



I tyle Mietka na dziś...

piątek, 16 czerwca 2017

Aniołek łobuziak, magnolia i julkowy nowy haft

Witam. 
Koniec roku szkolnego i koniec czerwca obfituje w pilne hafty do zrobienia. 
Jednym z nich jest aniołek na kartkę z okazji chrztu świętego, którą zamówiła koleżanka. Nie jest to jedtyny haft, który zamówiła, bo jeszcze mam dla niej robić metryczkę i kartkę z okazji urodzin, ale z tym już się nie pali. Chrzest jest na początku lipca, więc muszę skończyć przed urlopem. 

Do tego wymyśliłam, że wyhaftuje coś małego dla Julki wychowawczyni... Do tego nieduży haft dla Męża chrześnicy na urodziny, które będą w czasie naszego urlopu, więc mamy zamiar spotkać się z nią tuż przed wyjazdem. Przed urlopem musiałam też skończyć wianek ze stokrotkami. Sporo się tego nazbierało. Jak na razie nad wszystkim panuję. 

Na początek aniołek...




Została mi sukieneczka i stopy... No i kartkę potem zrobić, choć wcale nie mam pomysłu jak...

A to magnolia.




 Na dole, pod spodem będzie jeszcze jedna, mniejsza. Nie miałam żadnej kwadratowej ramki, bo zrobiłabym tylko tą jedną. A kwadratowy haft w prostokątną ramkę średnio pasuje włożyć. Śliczne są te magnolię. Jest jeszcze taka duża, którą sobie kiedyś zrobię. 

A to haft mojej Juli. Przerzuciła się na zwykłą kanwę i całkiem dobrze jej idzie. 
Trochę jej pomagam z konturami i półkrzyżykami, ale resztę dzielnie robi sama. 

Wybrała sobie całkiem spory haft, jak na pierwszy raz, ale nie chciałam zmienić zdania. Pomału sobie dłubie, ale dużo za jednym razem nie daje rady haftować... Cierpliwości jej brakuje. 




Archiwum bloga

Uszyj Jasia

Kołderki za jeden uśmiech

KLUB TWÓRCZYCH MAM

KREATYWNY KUFER