Obserwatorzy

DAWNO TEMU W PARYŻU MODNA DAMA UDAŁA SIĘ D MODYSTKI, ABY ZAMÓWIĆ NAKRYCIE GŁOWY - OSTATNI KRZYK MODY. MODYSTKA OWO NAKRYCIE WYKONAŁA ZUŻYWAJĄC 5 METRÓW WSTĄŻKI. KIEDY DAMA USŁYSZAŁA CENĘ, Z OBURZENIEM ZAWOŁAŁA: CO!!! 300 FRANKÓW ZA 5 METRÓW WSTĄŻKI??!! PANI CHYBA OSZALAŁA!! NA TO MODYSTKA KILKOMA SPRAWNYMI RUCHAMI ROZPRUŁA PIĘKNY CZEPEK, ZWINĘŁA WSTĄŻKĘ, PODAŁA OBURZONEJ DAMIE I POWIEDZIAŁA: ZAPŁATA JEST ZA MOJE UMIEJĘTNOŚCI I PRACĘ, WSTĄŻKĘ DAJĘ PANI GRATIS!!!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uszyj jasia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uszyj jasia. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 listopada 2013

Przekazanie jaśków

Wreszcie, po bardzo długim czasie jaki upłynął od szycia jaśków w lipcu, w pewną październikową słoneczna i ciepłą niedzielę  zawiozłyśmy je razem z Anią na Oddział Chirurgii i Ortopedii Warszawskiego Szpitala dla Dzieci. 
W tym miejscu oczywiście bardzo dziękuję Ani za podwózkę (w drodze powrotnej dostałam "reprymendę" za nieposiadanie prawa jazdy :(  )

Przyjęły nas na oddziale dwie bardzo miłe panie, które ucieszyły się niezmiernie z jaśków. 
Oto fotorelacja :)










Było dużo radości, oglądania, wzdychania i dotykania kolorowych, pięknych "janów"... 
No i od razu przymierzanie :) 

W sumie do Warszawskiego Szpitala dla Dzieci trafiło 140 "jasiów" - po 70 na Oddział Pediatrii i Oddział Chirurgii i Ortopedii.

To artykuł w gazecie Głos Pruszkowa o naszym październikowym szyciu..



A ja w poniedziałek uszyłam brakujące 4 jaśki dla Szpitala w Grodzisku Mazowieckim. 


Na jutro po południu jestem umówiona z Małgosią na dostarczenie jaśków do Szpitala. 
Mam 60 sztuk: 53 uszyłyśmy na spotkaniu 19 października, 3 uszyła Ania i 4 uszyłam ja. 

Oby tak dalej nam szycie szło...

W niedzielę 17 listopada jest kolejne spotkanie, na którym będziemy szyły jaśki dla Sosnowca... 

Kto może, niech przybywa!!

wtorek, 5 listopada 2013

Wielka paka i dużo biżuterii

Dziś z rana dostałam wielką paczkę kolorowych cudnych materiałów na szycie jaśków!!! 

Materiały podarowała firma PW Kejt z Radomia - producent tkanin pościelowych, i co najważniejsze, naszych polskich. 

W tym miejscu pragnę serdecznie podziękować za włączenie się do akcji "Uszyj jasia" poprzez tak miły gest tj. podarowanie nam takich pięknych, kolorowych materiałów, z których zostaną uszyte piękne kolorowe jaśki!!! 



W niedzielę 17 listopada w Warszawie przy ul. Grzybowskiej 80/82 (bud. Kolmex) na I piętrze odbędzie się kolejne szycie jasiów. Tym razem będziemy szyć dla Szpitala w Sosnowcu...
Niestety szpitale w Warszawie nie chcą chyba jaśków, bo się nie odzywają, nie podają wymiarów, ilości łóżek... W ciemno się nie da szyć... Trudno... będziemy szyć, dla tych co chcą!

A teraz, na zakończenie trochę błyskotek :)











piątek, 18 października 2013

Dziś trochę o haftach - tych moich i tych znalezionych

Jakiś czas temu zapisałam się na kwadracik kołderkowy dla małej chorej Julki... Akurat było Hello Kity - haft łatwy i szybki, więc się skusiłam... Ale jakoś tak opornie mi idzie... Na razie mam tyle:


W tym miejscu po prostu muszę się podzielić z Wami moją wielką radością z posiadania dobrego aparatu w moim nowym telefonie... 
To zdjęcie właśnie zrobiłam telefonem i to wieczorem przy świetle lampki!! 
W porównaniu do zdjęć robionym poprzednim telefonem to bajka!!!! 

A to dwa hafciki znalezione w sieci...

 To pierwsze pochodzi z bloga Niebieski Igielnik - pięknie wyhaftowany alfabet (dokładnie jego kawałek, ale chyba najpiękniejsze dwie literki z całego alfabetu)

A ten jest po prostu cudny!! 
Tak mi się podoba, że aż sobie ustawiłam jako tapetę w telefonie!!

A na koniec moje zapasy na zimę w nowych ubrankach... 

grzybki - to nie te, które się suszyły w piekarniku, ale tamtych zrobiło się mniej więcej tyle samo z 3,5 kg zostało 0,5 kg :)... tu dorobiłam tylko ozdobę pokrywki...


dodatki do herbatki


Spotkanie z Anią zainspirowało mnie do robienia wymyślnych herbatek na ponure, jesienne wieczory... zaparzam zwykłą herbatę i wrzucam co tak akurat mam pod ręką w różnej konfiguracji: kawałek świeżego imbiru, cytrynę, pomarańczę, maliny z nalewki, suszone owoc czarnego bzu, suszony owoc głogu, suszony owoc aronii, sok z czarnego bzu - pełna dowolność... i wychodzi pychotka :)
Polecam!! 

Wczoraj od wspaniałej kobiety - Magdy Bańczyk, która prowadzi sklep z materiałami w Pruszkowie - dostałam piękne materiały na jutrzejsze szycie jasiów.



8 kawałków na 8 dużych "janów" 80x70 cm - po dwa w każdym wzorze :)

Te sówki są urocze - kupiłam sobie 0,5 m na poduszkę dla Julki.
No i tu muszę was prosić o pomoc, bo wiem, że są wzory takich uroczych sówek do wyhaftowania.
Jakby któraś z Was miała taki wzór, chętnie przyjmę bgrzeniewska@onet.eu.
No bo jak już kupiłam materiał, to muszę sówkę wyhaftować :)

piątek, 2 sierpnia 2013

Staje się sławna, czyli o tym jak w Pruszkowie mówią i piszą o szyciu "jasiów"

Jak już się chwaliłam wcześniej, choć chwalić się nie lubię, w Panoramie Pruszkowskiej pokazali reportaż z Pierwszego pruszkowskiego szycia "jasiów".

Kto nie widział - KLIK

Możecie tam obejrzeć mój pierwszy w życiu wywiad... oczywiście nie do końca podoba mi się to jak mówiłam, ale ja chyba już tak mam... muszę się do tego przyzwyczaić... 

A dziś dorwałam sierpniowy "Głos Pruszkowa" a w nim artykuł o naszym spotkaniu szyciowym, który sama zresztą napisałam... 

To też mój debiut... jeszcze w "starych" włosach... zdecydowanie lepiej wypadam na zdjęciach niż w wywiadach... 

***

Przypomniała mi się jedna zabawna rzecz... wczorajszy dialog z moją córką w drodze do Starostwa Powiatowego w Pruszkowie:
Ja: - Juluś, pójdziemy jeszcze tylko do Starostwa, bo mama musi zanieść tam różne pisma...
Juluś: - A czy te pisma są stare??
Ja: - A dlaczego mają być stare???????
Juluś: - No bo je zanosisz do starostwa...

To tak w nawiązaniu do starych włosów...

***

Co do "jasiów" to nie zawiozłam ich jeszcze do szpitala bo najzwyczajniej w świecie nie mam kiedy tego zrobić... 

Miała mi też pewna pani z Dziecięcego Szpitala Klinicznego z warszawy przesłać informacje o ilości łóżek na każdym oddziale oraz wielkości i ilości poduszek, które mają... ale jakoś nic do tej pory nie dostała, a dziewczyny czekają... Chyba jeszcze przed urlopem muszę je zawieźć... 

poniedziałek, 15 lipca 2013

Relacja z I SZYCIA JASIÓW W PRUSZKOWIE

Kochani!! Jestem niezmiernie szczęśliwa, że udało nam się zebrać do kupy na I PRUSZKOWSKIM SZYCIU JASIÓW. 
Mimo, że nie było nas tyle, ile miało być, ale minimum, które miałyśmy uszyć, zostało uszyte!! 

Teraz trochę faktów:

Towarzystwo było zacne...

Dwie krojące:
  • Małgosia Bilowicka - mieszkanka Jaktorowa, która za późno  dowiedziała się o szyciu w Jaktorowie więc do Pruszkowa przyjechała z radością, która dzielnie podpatrywała jak szyjemy i znakomicie dobierała kolory i wzory materiałów oraz formowała z nich odpowiednie kawałki. 
  • Agnieszka Grzeniewska - mieszkanka Pruszkowa, również debiutantka w szyciu jasiów, która razem z Małgosią przygotowywała kolorowe kawałki do szycia. 
I trzy szyjące...
  • Ania Sławińska - znana patchworkerka prowadząca bloga PATCHWORKI ANNY SŁAWIŃSKIEJ oraz kursy patchworku, szyjąca torpeda, dzięki której powstało tyle jasiów, również debiutantka w szyciu jasiów, ale już zaanonsowała się na następne spotkanie. 
  • Diana Pieniążek - weteranka w szyciu jasiów ;) która mimo złego samopoczucia przyjechała wraz ze swoja wspaniałą córką Alą wspomóc nas w szyciu, prowadząca bloga Diana Art. 
  • Ja :) 
Pomocnice...
  • Natalia - która dzielnie układała, przekładała, składała, wywracała, liczyła 
  • Ala - której wszędzie było pełno i swoim radosnym śmiechem umilała nam czas i która dzielnie wytrwała u naszego boku tyle godzin bez drzemki...
Miałyśmy uszyć 13 jasiów dużych 70x80 cm i 47 jasiów mniejszych 60x70 cm. Tyle brakowało do obszycia Oddziału Chirurgii i Ortopedii. 

Uszyłyśmy 13 jasiów 70x80 cm i 47 jasiów 60x70 cm. I jeszcze jakieś dwa, które średnio się tych wymiarów trzymają - ale tak się zdarza... Muszę je dokładnie pomierzyć i zobaczymy do czego się nadadzą... 


W sumie uszyłyśmy 62 jasie.  
 Warszawski Szpital dla Dzieci ogłaszam obszytym!!!!!

W tym miejscu pragnę podziękować panu Grzegorzowi za pomoc w ulokowaniu nas w Filii nr 7 Biblioteki Pruszkowskiej, pani Krysi za miłe przyjęcie nas w czytelni, panu Tomaszowi z "Głosu Pruszkowa" za wspaniałe zdjęcia oraz Telewizji Kablowej z Pruszkowa za obecność i nagranie naszej pracy. 

Wszyscy biorący udział otrzymali dyplomy, a pani Krysia ładnie oprawione podziękowanie, z którego była niezmiernie zadowolona. ja się cieszę, że uszyłyśmy choć ostatkami sił to co zaplanowałam...
Teraz mogę szukać nowego szpitala w Warszawie. 

A tu kilka zdjęć autorstwa pana Tomasza Malczyka z "Głosu Pruszkowa". 
Zdjęcia pochodzą ze strony www.biblioteka.pruszkow.pl 

Natalia, Ja i Diana w czasie szycia


Natalia i Ja


Ania Sławińska przy swojej ukochanej maszynie


Alutka wśród kolorowych materiałów


i Alutka pomagająca mnie i Natalii szyć


A tu prawie wszystkie uczestniczki szycia (od lewej: pani Krysia, Diana, Ania, Małgosia, Natalia i Ja, a na kupce jasiów Ala)


szczęśliwa pani Krysia z podziękowaniami 


Kablówka Pruszkowska przeprowadzała ze mną wywiad... niestety dokładnie nie wiem kiedy będą go emitowali... może napisze do nich i poproszę o jakąś informację. 
Mąż wczoraj cały wieczór oglądał STK i niestety nic nie było... 

W "Głosie Pruszkowa" będziemy w wydaniu sierpniowym!! Jak tylko go zdobędę od razu wrzucę skan :)

Rany... powoli robię się sławna :) 

Teraz muszę się umówić ze szpitalem na przekazanie jasiów... może ktoś się zgłosi na ochotnika, żeby mnie tam zawieźć??

No i może ktoś ma jakąś propozycję na kolejny szpital????

JESZCZE RAZ WSZYSTKIM BARDZO SERDECZNIE DZIĘKUJĘ I ZAPRASZAM NA KOLEJNE SPOTKANIA SZYCIOWE.

czwartek, 13 czerwca 2013

Wieści z frontu "Uszyj Jasia"

Wczoraj razem z Kasią i Jolą i jej mężem, który służył nam jako taksówka, byłyśmy na Oddziale Pediatrycznym warszawskiego Szpitala dla Dzieci zawieść jasie. 
Niestety nie było Pani Małgorzaty (Pielęgniarki Oddziałowej) bo późno dojechałyśmy, ale były inne miłe panie pielęgniarki, które bardzo się ucieszyły z jasiów. 
Zrobiłyśmy oczywiście pamiątkowe zdjęcie, zostawiłam swoje namiary, bo Pani Małgorzata koniecznie chce się jeszcze z nami spotkać i podziękować. Może wtedy zrobimy jakieś zdjęcia z dzieciakami...  
No i przecież będziemy jechały zawieźć jasie dla drugiego oddziału... 


A tu jasie, które ostatnio dostałam...

od Agaty z Tomowa

od Agnieszki z Zabek

od Alicji z Krakowa

od Ani z Warszawy

od Basi z Piaseczna

od Basi z Piaseczna

od Eli z Wrocławia

a to moje...

Miło, że każdy coś przysyła... ziarnko do ziarnka i będzie komplet...

Teraz czekam niecierpliwie na materiały, bo wtedy będę mogła myśleć o spotkaniu szyciowym... 
Jola z Kasią oczywiście zadeklarowały że będą :) 
Mam nadzieję, że skład z Jaktorowa też się stawi :) 
I że uszyjemy duuuuuuuużo jasiów :) 

wtorek, 4 czerwca 2013

Oddział pediatryczny obszyty!!!!!

Z przyjemnością informuję, że wszystkie jasie dla 
Oddziału Pediatrycznego Warszawskiego szpitala dla dzieci zostały uszyte!!!!!!!!!!!!!!!!!!

I to wszystko dzięki wam kochane dziewczęta :)
  • Dzięki Dianie, która pomogła mi w zrealizowaniu mojego pomysłu i zorganizowaniu miejsca na szycie w Jaktorowie a potem udostępniła swój salon, 
  • dzięki Basi z Piaseczna, która również po spotkaniu dostarczyła kilka jasiów, 
  • dzięki Agnieszce, która z małymi problemami ale szczęśliwie dotarła na miejsce szycia, 
  • dzięki Ani z Warszawy, która dosłała kilka ślicznych jasiów oraz 
  • dzięki Kasi z Warszawy, która doszyła brakująca ilość jasiów!!!   
A teraz trochę liczb:
  •  jasiów w rozmiarze 40x40 cm potrzeba było 20 szt.: 16 uszyłyśmy w Jaktorowie, 4 doszyła Kasia z Warszawy,
  • jasiów w rozmiarze 60x40 cm potrzeba było 30 szt.: 17 uszyłyśmy w Jaktorowie, 7 uszyłam ja, 1 uszyła Basia, 4 uszyła Ania i 1 uszyła Kasia,
  • jasiów w rozmiarze 70x60 cm potrzeba było 20 szt.: 13 uszyłyśmy w Jaktorowie, 6 uszyła Basia i 1 uszyła Ania. 
A to zdjęcia wszystkich jasiów, które mam ja




A to jasie, które uszyła Kasia



I tym oto sposobem 70 jasiów powędruję do dzieciaków na Oddział Pediatryczny. 

Teraz nie pozostaje nic innego jak umówić się z Pielęgniarką Oddziałową na przekazanie jasiów :)
Transport załatwiła Kasia z warszawy w postaci swojej koleżanki :)

Dla Oddziału Chirurgii i Ortopedii brakuje:
  • 47 szt. jasiów w rozmiarze 70x60 cm,
  • 13 szt. jasiów w rozmiarze 80x70 cm.
Dla Domu Dziecka w Kowalewie brakuje:

  • 24 szt. jasiów w rozmiarze 35x35 - (dostałam co prawda deklarację uszycia tych sztuk, ale nie wiem czy na pewno...)
* * * * *

Jednym słowem bardzo się cieszę, że udało się nam wspólnymi siłami uszyć tyle jasiów, że jest tyle dobrych duszyczek na świecie, które bezinteresownie chcą pomagać innym i że mam przyjemność z nimi współpracować!!!! Oby tak dalej... teraz został nam do obszycia drugi oddział, mam nadzieję, że przy waszej pomocy szybko uda się i dla niego uszyć potrzebną ilość jasiów!! 
A jak obszyjemy ten Szpital, to poszukam następnego :)

A jak tylko dostanę jakieś materiały, organizuje spotkanie - pewnie w którejś bibliotece w Pruszkowie!!

Tłumacz

Archiwum bloga

Uszyj Jasia

Kołderki za jeden uśmiech