Obserwatorzy

DAWNO TEMU W PARYŻU MODNA DAMA UDAŁA SIĘ D MODYSTKI, ABY ZAMÓWIĆ NAKRYCIE GŁOWY - OSTATNI KRZYK MODY. MODYSTKA OWO NAKRYCIE WYKONAŁA ZUŻYWAJĄC 5 METRÓW WSTĄŻKI. KIEDY DAMA USŁYSZAŁA CENĘ, Z OBURZENIEM ZAWOŁAŁA: CO!!! 300 FRANKÓW ZA 5 METRÓW WSTĄŻKI??!! PANI CHYBA OSZALAŁA!! NA TO MODYSTKA KILKOMA SPRAWNYMI RUCHAMI ROZPRUŁA PIĘKNY CZEPEK, ZWINĘŁA WSTĄŻKĘ, PODAŁA OBURZONEJ DAMIE I POWIEDZIAŁA: ZAPŁATA JEST ZA MOJE UMIEJĘTNOŚCI I PRACĘ, WSTĄŻKĘ DAJĘ PANI GRATIS!!!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Księżniczki dla Julki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Księżniczki dla Julki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 stycznia 2014

Opóźniony twórczy weekend :)

Od poniedziałku próbuje stworzyć posta, ale niektóre programy nie chcą ze mną współpracować... 

Wreszcie się udało :)

Na początek chcę Wam pokazać pokój Julki w nowej odsłonie...

nowe, większe łóżko... i regał zrobiony przez dziadka

podobnie jak domek dla lalek

nowe drzwi do szafy obklejone księżniczkami...

i moje szmacianki

a tu już z dekoracjami
  


Wymyśliłam sobie, że zrobię taki ochraniacz na ścianę za łóżkiem, żeby Julce nie było zimno jak się będzie o nią opierać... będą domki... na razie są dwa skończone:



i trzy wierzchy...




Cały czas się zastanawiam jak to przymocować... mam pewien pomysł, ale nie wiem czy będzie dobry... może mi ktoś pomoże... Na kolejne domki zabrakło mi fizelinki... Chyba się muszę dziś udać do Magdy na zakupy :) 

Następny post xxx. 

niedziela, 2 czerwca 2013

Firaneczki dla Juleczki

Ostatnio wreszcie miałam chwilę, żeby wyciągnąć maszynę...poza tym nazbierało mi się nieco rzeczy do szycia... najpierw zwęziłam sobie spodnie, skróciłam spódnicę, przerobiłam jednego jasia i uszyłam firanki dla Julki...

Z Księżniczkami oczywiście... pasują jej do lampy i do ścian też :)





I od razu miło się zrobiło w pokoju... 

wtorek, 21 lutego 2012

Ostatki i wyczekiwane zdjęcia

Dziś ostatki... 
W związku z tym, ale też w związku ze wspaniałą wiadomością, która wczoraj przed południem otrzymaliśmy, 
wieczorem usmażyłam faworków... 


Zatem zapraszam wszystkich na faworki wirtualnie, a tych co mogą to osobiście :) 
O ile do popołudnia coś zostanie ;)

A w związku z postem od środy nie jemy z Moim Kochanym Mężem słodyczy :) Jak co roku... 

A teraz zdjęcia :)

Na początek miarka z księżniczkami...


I jajo zajęcze, nieoprawione i pogniecione...



Do tego dosyć spore zapasy białej muliny do farbowania...


I lepsze zdjęcie moich ostatnio zakupionych kanw...


i dwóch katalogów które były do nich dołączone...


W sobotę z powodu bałaganu wśród lekarstw na kuchence mikrofalowej postanowiłam zrobić pudełko... no i powstało takie coś... niby to miał być decupage :) Ale wyszedł w bardzo prymitywnej formie, bo miało być szybko... Pudełko po maselniczce pomalowałam zielona akrylowa farba i nakleiłam warzywka z serwetki, całość pociągnęłam lakierem... Z boczków ma po dwa warzywka jeszcze... Ten kolor zielony jest kiepski, ale nie chciało mi się wyciągać puszki z białą farbką... Musi być jak jest... Przynajmniej wszystko siedzi w kupie...


Uszyłam, a w zasadzie trochę dokończyłam (o ile można trochę coś dokończyć, bo dla mnie dokończenie to definitywne zakończenie czegoś) moją letnią anielicę... brakuje jej tylko skrzydeł (już zszyte tylko wypchać) i bizuterii, ale to i tak niewiele, przy tym jak ponad rok leżała goła w samej bluzce i bez włosów... I chyba muszę tą wstążeczkę zmienić na bladożółtą, bo ta mnie razi strasznie...



A na koniec kanwa Aggaw z RR Nadmorskie Wspomnienie z wypasionym zeszytem... Normalnie jak go oglądałam, to się bałam strony przewracać tak Aggaw go pięknie zrobiła...



Hm... na razie to tyle... 

poniedziałek, 20 lutego 2012

Twórczy weekend ale bez zdjęć :(

Dziś będzie tylko do poczytania ... 

Otóż wreszcie wczoraj wczesnym popołudniem skończyłam szyć miarkę wzrostu dla Julki :))))))))))))))))))))) Zdjęcia chwilowo brak... Póki co musicie uwierzyć mi na słowo, że wyszło cudnie :) 
A wiecie co, w miejscu, gdzie wymyśliłam sobie że będzie ona wisiała, jest wbity gwoździk. Szyjąc te miarkę, szyłam ja z przeświadczeniem, że będzie trzeba wywiercić nowa dziurkę, żeby wisiała na odpowiedniej wysokości. A wczoraj doszyłam tunelik, powiesiłam na wieszaczku i powiesiłam całość na tym gwoździku no żeby gdzieś wisiała... Ale myślę sobie, a... zmierzę ile brakuje tak z ciekawości... i wiecie co?!! Wisi 3 mm za wysoko :) Ale się uśmiałam :) z niedowierzania mierzyłam chyba ze 4 razy - to tylko kwestia podgięcia wieszaczka :) Ale mam oko :))) 
A Julka jak się obudziła i zobaczyła to aż buzię z radości otworzyła :) Chyba jej się spodobało :) 

Mogę wykreślić kolejną pozycję z mojej listy planów :)

Druga sprawa: skończyłam jajo zajęcze :) Wyszło super... myślę teraz nad oprawą :) 

Kolejna pozycja z listy do wykreślenia....

Ale planów też przybyło i to terminowych ... 
1. połowa kwietnia - obrazek ślubny 


Wczoraj już zaczęłam, na szczęście wygląda na to że pójdzie szybko... 

2. Obrazek na I komunię św. - II połowa maja


Znalazłam przed chwilą taki hafcik, bardzo mi się podoba, ale to jeszcze nie ostateczna decyzja. 
Muszę przejrzeć moje gazetki, ale nie spodziewam się w nich rewelacji.... może coś jeszcze w Necie znajdę...

3. A na sam koniec maja - tzn. nieco wcześniej ma się rozumieć musi być gotowy - metryczka ale dosyć sporych rozmiarów...  


Niby nie ma dużo do haftowania, ale się zejdzie... Ramkę już dostałam - piękna (bo to nie ja będę ofiarodawcą metryczki), muszę tylko dociąć kanwę i sprawdzić stan mulin... 

* * * * * * 

Wszystko wskazuje na to że moje peonie w koszu zacznę koło połowy roku :(
Ja wiedziałam, że tak będzie... 

* * * * * * 

Kilka dni temu zamówiłam na allegro 50 motków białej muliny z przeznaczeniem do farbowania :) 
No i dziś przyszła :))))))))) Ale dziś po południu to ja zamierzam faworki robić :) a nie farbować... pewnie wstrzymam się do weekendu :) ale może wreszcie się wezmę :) Muszę tylko zastanowić się nad kolorami :) gdzieś miałam zapisane jakie kombinacje mam zrobić... I może dokupię sobie jakieś farbki nowe...

* * * * * * 

I dostałam kolejna kanwę z RR Nadmorskie Wspomnienie... chyba należąca do Aggaw... ale o tej zabawie napisze kiedy indziej w osobnym poście :(

 * * * * * *

Ach, gdyby tylko doba była bardziej zasobna w godziny...

środa, 15 lutego 2012

Moje zakupki

Mogę pokazać wam co sobie zamówiłam w Hobby Studio... zdjęcia co prawda znowu słabe, ale jak już je mam to pokażę... 

Otóż zamówiłam sobie kawałek Aidy Rustico 18 ct w takim fajnym jasnym beżowym kolorze i kawał lnu obrazkowego Perllen 20 ct w naturalnym kolorze. 



Jeszcze nie wiem co będę na nich haftowała, ale coś się wymyśli. Aida jest w sam raz na jeden haft, więc wybór musi być przemyślany... Lnu jest sporo, więc starczy na kilka. Na pewno w wolnej chwili spróbuję coś małego i szybkiego zrobić w ramach testu. 

A w ogóle to zakupy tam robiłam z zamiarem kupna wieszaka na Julkowe księżniczki. 
No i kupiłam. Jest nieco węższy nić miarka, ale to nic, doszyję szelki tak, żeby było dobrze :) Musi być, bo innego w odpowiednim rozmiarze, co by mi się podobał i by pasował do czegokolwiek kolorem nie widziałam. Nie ważne, będzie taki i już. 


To oznacz,a że w najbliższy weekend będę robiła ostatnie podejście do miarki wzrostu! 

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Twórczy weekend :)

Minął kolejny dosyć twórczy i obfity w haftowanie i szycie weekend. 

Otóż po pierwsze - uszyłam, a w zasadzie skończyłam szyć, poduszkę z misiem :))))) 


Miałam problem z wszyciem suwaka!! Mało brakowało a wierzchnia strona poduszki wyleciała by przez okno :) bo się naszyłam, na prułam i nic z tego nie wyszło. Na szczęście miałam okazję w sobotę być u mamy, która w pół minuty wyjaśniła mi jak to zrobić... No i się wszyło, ale nigdy więcej nie będę takich poduszek kończyć paskiem z polaru!!! NIGDY!! Ale wiedziałam, że tak będzie... tylko nie chciało mi się iść po kolejny zwykły bawełniany materiał i wycinać pasków, więc użyłam polaru, który miałam pod ręką, żeby było szybciej. I to był wielki błąd... no ale jakoś dobrnęłam do końca, suwak jako tako wygląda. 
Efekt końcowy zadowalający!!!!!!!!!! Bynajmniej dla mnie :)
Poduszka miała być pierwotnie dla naszej Julki, ale będzie dla innej Julki. Dla naszej zrobię z misiem Lickle Ted z żółtym kwiatkiem, którego muszę tylko dokończyć... A jak będę miała wenę to i z takim też się zrobi... 

Po drugie - prawie zrobiłam miarkę wzrostu dla Julki - tzn. brakuje tylko szelek do zawieszenia, całość jest już zeszyta i wygląda tak:


W środek włożyłam grubszy materiał - taki jakby trochę gumowany z jednej strony... (podszewka od zasłonek) żeby całość była cięższa i lepiej wisiała. 
najpierw muszę zamówić wieszak, a potem tylko doszyję szelki i gotowe :)
 Hm.. tylko zapomniałam zmierzyć szerokości :( No nic... 

Po trzecie - intensywnie pracuję nad kolejnym haftem z zabawy RR Nadmorskie Wspomnienie, bo od tego uzależnione jest zaczęcie kolejnego :)  Więc wiadomo - trzeba się sprężać :)
 
Mam już tyle :)

 
Tego pelikana całego nie widać, bo się zagiął na tamborku, ale górna połowa cała skończona. Trochę mi jeszcze zostało, ale i tak szybko w miarę mi idzie... bo obrazek duży - chyba największy ze wszystkich. 

No i na deser - po czwarte - oprawiłam wreszcie moje SALowe bombeczki - moje cudeńka, 
które niestety dopiero po Świętach zawisły na ścianie... 
Ale stwierdziłam, ze przez zimę mogą jeszcze powisieć. 

 
Chwilowo wiszą na miejscu peoni, które stoją na stole w salonie :) 
A wiosną to nie wiem... pomyśli się. 

Także jak widzicie działo się i to dużo :)

Moja lista planów na 2012 nieco została zmodyfikowana... bo co chwila mam nowe pomysły, niektóre stare wywalam, zmieniam, ciągle coś się dzieje - w zależności od nastroju i chwili... 

Otóż plan haftowania na najbliższe kilkanaście/kilkadziesiąt dni jest taki: 
* skończyć pelikana i wysłać obydwa hafciki w świat!!
* skończyć misia Lickle Ted na poduszkę dla Julki
* dopiero po skończeniu tych dwóch zacznę kosz z peoniami :))))

A jak już wspomniałam o kończeniu haftów, to wczoraj przejrzałam sobie wszystkie moje hafty, które zaczęłam a nie skończyłam... no i stwierdziłam, że nie jest tak źle. 

Nie ma ich tak dużo, jak myślałam, a głównie są to małe hafciki :) Z dużych to mam Żurawia Gdańskiego, które bardzo bym chciała skończyć i zdjęcie Mojego Męża, którego pewnie nie skończę bo jak patrze na krzyżyki, którymi go robiłam, to mnie głowa boli. Haft jest na kanwie chyba 20ct haftowany dwiema nitkami muliny i do tego każdy krzyżyk w inną stronę :(((((((((((((( 
A taki cudny jest, już niewiele mi zostało... ale nie wiem czy będę miała tyle siły żeby go dokończyć...
No i ten miś Lickle Ted, ale on jest mały, a tak to dwa małe hafciki na kartki (kwiatek i flamingi w miłosnym uścisku), jeden taki mały kwadratowy hafcik (haf gobelinowy) - ostatnia pora roku - lato (trzy mam zrobione i oprawione), którą wypadało by skończyć i całość gdzieś wreszcie powiesić, imię Julki na ręczniku + dwa małe morskie stworzonka po bokach no i to by było chyba na tyle... 
mam sporo haftów przygotowanych do haftowania - tj. z przyciętą kanwą, naszykowana muliną i schematem, ale to się nie zalicza do zaczętych na szczęście, bo w każdej chwili mogę schować kanwę i śladu nie będzie :)

Swojego dzisiejszego posta zgłosiłam do 25 odcinka Twórczego Weekendu :)

środa, 25 stycznia 2012

Księżniczki prawie na finiszu :) i MIŚ

Ostatnio się wzięłam i usiadłam do maszyny... 

Ale najpierw musiałam skończyć wreszcie księżniczki i miarkę :)


Z uwagi na rozmiar haftu zdjęcie kiepskie bo chciałam zrobić je w całości :)

I jak?? Może być??

A tu obszyte :)


I zbliżenia...

  


Spodobało mi się takie obszywanie paskami :)
Tył będzie z materiału w księżniczki, a w środku jeszcze taki grubszy materiał, żeby to dobrze wisiało na ścianie... chciałam dać w środek jakąś ocieplinkę cieniutka i popikować jakoś fajnie, ale nie wiem jak to się robi. No i szelki będą żeby na wieszaku zawiesić. Tylko to już następnym rzutem, bo na to potrzeba więcej niż godzinę czy dwie. 

A Miś...


Miś ma aktualnie doszyte jeszcze dwa inne paski, ale zdjęcia brak. 
Tzn. wydawało mi się, że robiłam, ale nie mam. 
Miś będzie na poduszkę. Kiedyś zrobiłam taki malutki hafcik właśnie z takim przeznaczeniem, odleżał nieco i wreszcie się nim zajęłam. No bo tak mi się spodobało przyszywanie tych paseczków....

I te misie nitkowe też mi się podobają :)

A na koniec zimowe serduszko, które wreszcie, wraz z nadejściem zimy, zawisło w naszym salonie :)


Miłego dnia Wam życzę :)

środa, 11 stycznia 2012

Księżniczki skończone :) Jeszcze tylko kosmetyka :) I prezent :)

Kilka dni po nowym roku skończyłam haftować ostatnią księżniczkę - Arielkę.


A tak wygląda kawałek miarki



Postanowiłam zrobić miarkę w tęczowych kolorach :) Nie wiem czy do końca to pasuje do księżniczek, ale samo stopniowanie kolorów mi się podoba. Koniec będzie chyba na 170 cm, żeby mamusia też się mogła mierzyć :) Jeszcze planuję dohaftować jakieś podpisy typu "A ja rosnę i rosnę..."  

Nie do końca mam jeszcze pomysł na obszycie tej miarki... może ktoś mi podrzuci jakieś pomysły, albo zdjęcia ... Zwłaszcza pytanie kieruję do tych pięknie szyjących...

W poniedziałek dostałam też prezent z wygranego candy u Madame :)
Oto jakie cudeńko dostałam :)


Tylko zdjęcie marne, bo telefonem robione...
Do tego były orzechy i inne łakocie, ale niestety nie doczekały zdjęcia :)

No i oczywiście jak to zwykle bywa, w tak zwanym między czasie, musiałam zrobić mały hafcik dla małej Lenki  z okazji jej piątych urodzin. 


Paczuszka z karteczką i innymi prezencikami poleciała dziś do małej jubilatki. 
Podobno do piątku ma dojść, a urodziny w niedzielę. Mam nadzieję że dojdzie :)

* * *
Do tego spełniłam kolejny dobry uczynek i wysłałam paczuszkę dla dzieci z wioski dziecięcej. 
Więcej informacji TU. Jakby ktoś był chętny. 

Muszę powiedzieć, że w miarę dobrze zaczął mi się ten Nowy Rok :)

Tłumacz

Archiwum bloga

Uszyj Jasia

Kołderki za jeden uśmiech