Obserwatorzy

DAWNO TEMU W PARYŻU MODNA DAMA UDAŁA SIĘ D MODYSTKI, ABY ZAMÓWIĆ NAKRYCIE GŁOWY - OSTATNI KRZYK MODY. MODYSTKA OWO NAKRYCIE WYKONAŁA ZUŻYWAJĄC 5 METRÓW WSTĄŻKI. KIEDY DAMA USŁYSZAŁA CENĘ, Z OBURZENIEM ZAWOŁAŁA: CO!!! 300 FRANKÓW ZA 5 METRÓW WSTĄŻKI??!! PANI CHYBA OSZALAŁA!! NA TO MODYSTKA KILKOMA SPRAWNYMI RUCHAMI ROZPRUŁA PIĘKNY CZEPEK, ZWINĘŁA WSTĄŻKĘ, PODAŁA OBURZONEJ DAMIE I POWIEDZIAŁA: ZAPŁATA JEST ZA MOJE UMIEJĘTNOŚCI I PRACĘ, WSTĄŻKĘ DAJĘ PANI GRATIS!!!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brzozy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brzozy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 lutego 2017

Kościółek (3) - the end!!!!!!

Witam wszystkich stałych bywalców. 
Nowych również serdecznie witam, i zapraszam częściej. 

Chce Was zawiadomić, że 5 lutego o godzinie 14:40 skończyłam wreszcie mój kościółek. 
szybko się uwinęłam, ale to wszystko dzięki temu, że byłam 2 tygodnie na zwolnieniu. 

Nawet zaczęłam nowy haft, ale o tym w kolejnym poście. 

Na początek kilka zdjęć z końcówki haftowania. 



Jeszcze tylko jeden kolor...


I koniec... pomięty ale skończony!!


Dla porównania obrazek oryginalny. 
Mój ma nieco ciemniejsze, bardziej wyraziste kolory, ale podoba mi się. 


Pranie...


Suszenie...


I prasowanie...


Niestety nie udało mi się oprawić, bo okazało się, że passe-partout, które mam, mam ciut za dużą dziurę. Muszę zamówić nowe i wtedy zawiśnie w kuchni. 

poniedziałek, 26 lipca 2010

Peonie cz. 15

Może zacznę od zaległości a mianowicie od oprawionych brzóz... wiszą sobie w kuchni na ścianie...


Po prawej stronie jest jeszcze miejsce na trzeci haft... tylko trzeba go zrobić... ale to później :)

* * * * * *
W czwartek rano pojechaliśmy na działkę :) W czwartek i kawałek piątku było nie do wytrzymania - gorąco jak nie wiem co - Julka nam bzikowała z tego upału, nie chciała zasypiać, marudziła, co jakiś czas ją kąpaliśmy ale nie wiele to dawało... bo chwilę po kąpieli była już cała gorąca i mokra... nawet na działce nie dało się wytrzymać... chyba w taki upał najlepiej siedzieć w domu... na szczęście w piątek po południu nawiedziła nas niegroźna burza i deszczyk...


i zrobiło się nieco chłodniej... takiego deszczyku to ja jeszcze tam nie widziałam - wszędzie stałą woda, ba!! nawet płynęła później... było tak sucho że nic nie wsiąkało... ale dzięki temu trochę się lepiej zrobiło... 

a to ja :) 


deszcz waliło przyczepę i przystawkę, Julka spała w najlepsze, mąż fotografował cuda natury a ja cóż mogłam innego robić jak nie haftować :)

A to moje peonie... zaczęłam kolejną kartkę (to już jakiś czas temu) Haftuję po kilka kwadratów 10x10 krzyżyków, bo mam mały tamborek... całą kartką, którą aktualnie haftuję ma 7.064 krzyżyków do wykonania :) To jest pierwszy kawałek, który robiłam... 


Znowu ten debilny program wstawia mi w pionie zdjęcia! Wrrrrr!!!! Czy ktoś wie czemu?? 

A to następny kawałek - już zaczęty :)


No cóż... nie będę z nim walczyła... jak by co to proszę sobie monitor przechylić :(

* * * * * * 

Bardzo dziękuję za miłe komentarze... eltea, dzięki za rozszyfrowanie opisu mojego haftu :)

czwartek, 24 czerwca 2010

4 lipca...

...minęłoby 1,5 roku jak dłubię moje brzozy(zaczęłam 4 stycznia 2009)...
ale nie minie, bo wczoraj o godzinie 23:05 odcięłam ostatnią nitkę :)
nareszcie skończyłam!!!!!!!!
W zasadzie roboty przy nich nie było wiele, jakbym się sprężyła to bym w miesiąc skończyła, no ale miałam długie przerwy i tak wyszło... ale najważniejsze że już koniec... i będę mogła zacząć coś nowego...


* * * * * * * * *

Miałam zacząć po brzozach trzeci obrazek do kuchni na ścianę, ale stwierdziłam, że zacznę miarkę wzrostu dla Julki, bo jak będę czekała na koniec peonii, to ona mi zacznie stawać, a ja będę w lesie z tą miarką...
Póki co, nazbierało się wiele małych, w miarę pilnych robótek, więc i tak w dużych haftach na razie będzie przestój...
Muszę zrobić drugi obrazek z RR Nadmorskie wspomnienie, małego misia na prezent urodzinowy i poduszeczkę na obrączki no i chyba jakąś kartkę na ślub, albo i ze dwie... - to takie pilne rzeczy... do tego pewnie niedługo przyjdzie wreszcie jedna myszka od Abulinki... albo może i dwie... pewnie niedługo staniczek... i ciągle coś...

A to nasz robaczek-pełzaczek:

czwartek, 17 czerwca 2010

Brzozy cz. III - odsłona pierwsza :)

Zawzięłam się na te 'chwasty' i postanowiłam je wreszcie skończyć... już tak niewiele mi brakuje - 1/6 tylko :) Nic innego nie robię (co prawda ostatnio jakoś w ogóle nie haftowałam) byle tylko skończyć te brzózki... jak zacznę ten trzeci obrazek, wymierzę sobie jakie ramki i antyramy będą potrzebne, żeby to jakoś ładnie w naszej kuchni wyglądało...
Poza tym jak skończę brzozy to będę mogła zacząć coś nowego - to największa motywacja... już nawet mam przygotowany haft i mulinę :)

A brzozy prezentują się tak:

i jeszcze zbliżenie...


* * * * * * *

Zrobiłam też zakładkę dla Mojego Kochanego Męża,
do naszej nowej książki, której na razie nie mamy czasu czytać...

Wzór pochodzi z książki "Blackwork" Lesley Wilniks

poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Brzozy cz. II - finito :)

Wreszcie udało mi się skończyć drugą z trzech części moich brzózek...

A to dwa całość...

wtorek, 20 kwietnia 2010

RR Nadmorskie Wspomnienie cz. 1, Brzozy cz. kolejna... i nie tylko

Chyba muszę częściej robić wpisy na blogu bo potem nie mogę połapać co już pokazywałam a czego jeszcze nie...

Ten wpis będzie głównie poświęcony zabawie RR Nadmorskie Wspomnienie...
Otóż dziś wysłałam mój haft do rosse5 :0
...oto etapy haftowania...

...a to już skończony pierwszy obrazek...

... i całość...

A to notatnik do zapisków dołączony do haftu...

Każda z uczestniczek ma własną stronę do wpisania się zgodnie z listą uczestniczek znajdującą się na końcu... potem, za jakieś dwa lata, jak to wszystko do mnie wróci, będę miała fajną pamiątkę... zresztą jak wszystkie uczestniczki tej zabawy...

Wymyśliłam niedawno że założę bloga, na którym każda z uczestniczek zabawy będzie mogła pochwalić się swoimi postępami, zadać pytanie czy udzielić odpowiedzi...
Czy uważacie moje drogie, że to dobry pomysł??

* * * * * *
Udało mi się również postawić kilka krzyżyków na brzozach... nawet dwie są już skończone...


* * * * *

Jakiś czas temu na blogu u elishafciarki widziałam książkę z nitkowym haftem krzyżykowym...

Od razu zaczęłam jej szukać w necie no i się udało...
Jakby ktoś chciał to TU można ją ściągnąć...

* * * * *
Poza tym dostałam zamówienie na kolejną metryczkę :)
Jest już gotowa i czeka na odbiór...

* * * * * *

A na zakończenie nasza Juleńka :)

sobota, 3 kwietnia 2010

Po długiej przerwie...

... wreszcie jestem. Trochę mi się nazbierało nowych haftów :0 dziecię mam grzeczne, więc mam czasami chwilkę na haftowanie :) najwięcej oczywiście na spacerkach. Ostatnio było go mniej, bo każdą wolną chwilę poświęcałam na sprzątanie... ale po świętach na szczęście już będzie lepiej :)

Może zacznę od drugiej i ostatniej kartki świątecznej, która poleciała do elishafciarki... taka z kurczaczkiem z podbitym oczkiem... bo mi się o dwie linijki za wysoko zrobiło :(
ale i tak jest słodki :)


Ja też dostałam kartkę od Ani z Kłodzka....
Na razie jedyna, która dotarła na czas tj. przed świętami :0

* * * * *

Teraz nadal o ptaszkach - tyle że nieco większych i piękniejszych niż kurczaczki...

Niedaleko nas po ogródku (w którym każdej wiosny wychodzi z ziemi całe mnóstwo czerwonych tulipanów) chodzą sobie dwa pawie i jedna pani pawiowa. Któregoś razu jak przechodziłam z Julką akurat pan paw zechciał rozłożyć ogon - to chyba dla tej pani pawiowej która stoi obok...

* * * * *

Udało mi się zrobić kilka krzyżyków na moich biednych brzozach...


To dopiero końcówka drugiej części... ale jestem dobrej myśli...

No i na koniec moje monogramy...

Ten wczoraj został podarowany w prezencie urodzinowym mojej kochanej teściowej (która regularnie podczytuje mojego bloga)

A co do tych czterech mam pewne plany, ale o tym kiedy indziej...

Może zdjęcia nie są najlepszej jakości, ale trzeba oszczędzać dostępne miejsce...
TU możecie obejrzeć większe...

A tak już naprawdę na zakończenie ...

DZIĘKUJĘ ZA ŻYCZENIA

oraz

z okazji
Świąt Wielkanocnych życzę Wam,

wszystkiego dobrego, smacznego jajeczka,
dyngusa mokrego, życia spokojnego,
uścisków moc i szczęścia szczerego
na tę Wielką Noc.
WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!

Tłumacz

Archiwum bloga

Uszyj Jasia

Kołderki za jeden uśmiech