Obserwatorzy

DAWNO TEMU W PARYŻU MODNA DAMA UDAŁA SIĘ D MODYSTKI, ABY ZAMÓWIĆ NAKRYCIE GŁOWY - OSTATNI KRZYK MODY. MODYSTKA OWO NAKRYCIE WYKONAŁA ZUŻYWAJĄC 5 METRÓW WSTĄŻKI. KIEDY DAMA USŁYSZAŁA CENĘ, Z OBURZENIEM ZAWOŁAŁA: CO!!! 300 FRANKÓW ZA 5 METRÓW WSTĄŻKI??!! PANI CHYBA OSZALAŁA!! NA TO MODYSTKA KILKOMA SPRAWNYMI RUCHAMI ROZPRUŁA PIĘKNY CZEPEK, ZWINĘŁA WSTĄŻKĘ, PODAŁA OBURZONEJ DAMIE I POWIEDZIAŁA: ZAPŁATA JEST ZA MOJE UMIEJĘTNOŚCI I PRACĘ, WSTĄŻKĘ DAJĘ PANI GRATIS!!!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TUSAL 2012. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TUSAL 2012. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 listopada 2012

11/12 TUSALowa odsłona

Niestety znowu z opóźnieniem, ale pokazuję przedostatni raz mój śmieciowy słoiczek. 



Niteczek pomalutku przybywa tak jak krzyżyków na moim hafcie...

wtorek, 23 października 2012

10/12 TUSALowy słoiczek

Kolejna odsłona mojego słoiczka pełnego odpadków :) 
Powoli zbliżamy się do końca... chyba czas przesłać mój upominek :)


Zdjęcie jak zwykle fatalne bo robione telefonem...  ja nie rozumiem, takie dobre te telefony robią, niby takie nowoczesne, wypasione, wypchane rożnymi gadżetami, a takie badziewne aparaty mają... 

Kiedyś miałam taki super telefon z rewelacyjnym aparatem, który robił naprawdę fajne zdjęcia i używałam go zamiast aparatu normalnego, bo było szybciej. Ale już go nie mam :((

wtorek, 18 września 2012

9/12 TUSALowa odsłona :) i nie tylko

Jakoś ostatnio nie mogę się ogarnąć z tym TUSALem... Mylą mi się terminy i przez to nie zamieszczam zdjęć na czas... Mam nadzieję, że nie zostanę zdyskwalifikowana przez to :)



Zdjęcia marne, bo robione telefonem... zawartość słoiczka powoli się powiększa, bo i haftów przybywa...

Uszyłam wreszcie mieszkanko na moja komórkę :) Nie wyszło tak ładnie jak chciałam, ale nie ma tragedii... Najważniejsze, że już jest, bo mi Julka zerwała folię z ekranu. Niektórzy mogą się śmiać z tej folii, ale jak ja wrzucałam telefon do torebki to ta folia była strasznie porysowana, dlatego jej nie zrywałam. Wiedziałam że kiedyś uszyję sobie etui... A teraz folia zdarta, ekran jak nowy i telefon bezpiecznie siedzi w mieszkanku :) nawet jak leży gdzieś na dnie torebki...


materiał powstał po zszyciu wąskich pasków z dżinsu i zielonego bawełnianego materiału... paski wyszły trochę krzywo, ale w sumie tak chciałam... wykorzystałam literkę B, która kiedyś zrobiłam jedna z moich farbowanych mulin... niestety kanwa, na której ta literka została zrobiona, bardzo łatwo się siepie, więc z jednej strony wyszły mi nitki (oczywiście za krótko przycięłam po zszyciu), więc musiałam przyszyć obrzydliwą tasiemkę, która niestety szpeci strasznie całe etui... no ale cóż... na błędach się człowiek uczy :(

Pozostając nadal przy haftach muszę się pochwalić, bo zaczęłam kolejny duży haft... o którym już kiedyś pisałam... i który miałam zacząć jakoś na początku roku, ale nastąpiło "małe" obsunięcie" i zaczęłam kilka dni temu... mianowicie chodzi o haft firmy Lanarte, który pasuje do moich ukochanych peonii... bynajmniej mnie się wydaje, że pasuje, bo na jednym i drugim są peonie :)))) i są mniej więcej podobnych rozmiarów... 


To pierwsza strona schematu (jest ich tylko 6, z czego 3 w połowie zadrukowane) z zaznaczeniem fragmentu, który już zrobiłam (dane nieaktualne) i zestaw mulinek do tego fragmentu... 

a tu kilka zbliżeń... 



Na kanwie widać mały magnesik, który dostałam od Ani Ploch, z którą w zeszłym tygodniu umówiłam się na spotkanie. Wreszcie po tylu miesiącach starań udało się :0 Spotkanie jak zwykle było udane, miłe i obfite w pozytywne doznania wzrokowe - a to wszystko za sprawą przecudnych, precyzyjnych w każdym calu i licznych prac Ani... i nie tylko prac, bo i nici, zestawów, i innych robótkowych gadżetów :)

Niestety wszystko to trwało o wiele za krótko... nie sposób w 5 godzin  wszystko na spokojnie obejrzeć i pogadać. 
Dziękuję Ci Aniu za miły wieczór i czekam na następny :)

I na koniec moje wypieki... chlebek z mąki pszennej pełnoziarnistej...
Niestety pierwsza partia nadawała się dla kaczek, ewentualnie na zmielenie jako dodatek do bułki tartej, bo mi się pomyliła łyżeczka z łyżką (przy czytaniu przepisu) i wyszedł taki słony, że do jedzenia się nie nadawał kompletnie. Ale za drugim razem wyszedł pyszny :)




Na dziś to tyle... w następnym poście będzie przepis na ekspresową i pyszną szarlotkę :) i mój ostatni hit szyciowy :))

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

8/12 TUSALowa osdłona

Dziś tak na szybko... pokazuje tylko słoiczek i uciekam, bo przed chwilą dostałam zlecenie na kartkę z okazji 60-tych urodzin i muszę znaleźć jakiś szybki nieduży wzorek, żebym się wyrobiła do środy...


Niewiele przybyło - mała urlopowa kupka tylko :)

wtorek, 24 lipca 2012

7/12 TUSAlowa odsłona

Znowu z lekkim opóźnieniem, ale jest :) Stan wypełnienia na 23 lipca :) bo byłam na urlopie :)


Zrobiłam też sobie takie przenośne podróżne pudełeczko na śmietki :) Niestety za późno, bo nie zdążyło się napełnić...


Do tego zakupy urlopowe: kanwa i obrączki do kartek :) Kupione na rynku w Skoczowie :)



I mały hafcik, który zaczęłam kiedyś tam tak na próbę kanwy i wzorku i wzięłam się za niego po skończeniu drugiego aniołka, dla odmiany, bo nie lubię dwa razy haftować tego samego, a co dopiero 3!!! To też jest przedsmak kolejnych moich haftów :)


Będzie to hafcik ślubny, zdjęcie kiepskie, bo robiłam wczoraj wieczorem, niestety nie widać białej nitki w środku i na zewnątrz haftu :(

środa, 27 czerwca 2012

6/12 TUSALowa odsłona

Znowu z lekkim opóźnieniem pokazuje mój słoiczek. Tym razem spowodowane urlopem :)))) 
Ale już jesteśmy, ogarnięci, oprani i przyzwyczajeni do pracy i tutejszego klimatu, który zdecydowanie nam nie służy :) W moim słoiczku ostatnio niewiele przybyło :( jakoś nie mam czasu na robótkowanie... 



Dziś może trochę nadrobię, bo Mój Kochany Mąż jedzie na strefę kibica pod PKiN, 
więc wieczór spędzę na haftowaniu :)

W następnym poście foto relacja z Zyndaków :) 
Wreszcie mam zdjęcia :)

czwartek, 7 czerwca 2012

5/12 - majowa odsłona TUSALowa

Wybaczcie, że dopiero dziś pokazuję moją majową odsłonę słoiczka... 
Może krótko się wytłumaczę... jakiś czas temu usunęłam wszystkie zdjęcia z mojego bloga... Byłam z tego powodu bardzo zrozpaczona, zła, wkurzona, no ale to wszystko na nic... Zdjęcia nie wróciły :((( 
Z tego wszystkiego zapomniałam o pokazaniu słoiczka... 
Pisałam do CyberJulki i powiedziała mi, żebym czym prędzej pokazała słoiczek i się niczym nie przejmowała... bo to tylko zabawa :) Bo ja się bałam, że jak już tyle się spóźniłam, to już klops i nie będę mogła brać udziału w losowaniu głównej nagrody :) Ale mam nadzieję, że nieszczęście, które mnie spotkało, usprawiedliwi moje opóźnienie...

A teraz mój słoiczek...


ops...

sobota, 21 kwietnia 2012

21 kwietnia - 4/12 odsłona TUSALowego słoiczka

Mój słoiczek powoli się napełnia... dobrze, że mam taki duży... 




Ostatnio sporo robiłam, więc się nazbierało od ostatniego zdjęcia marcowego :)))

 * * * * * * * * *

Dziś byłam na szyciu kołderkowym :) w Warszawie. Nie muszę mówić, że było fajnie - jak zwykle zresztą... co prawda była dopiero na dwóch takich spotkaniach, ale na pewno jeszcze pojadę :)

Uszyłam część poduszki (wierzch) :)))

Hafcik uroczy, dobrałam kolorki w tonacji różowo-zielonej i wyszło chyba fajnie :) Reszta na następnym spotkaniu, bo nie zdążyłam dziś... wzięłam jeden kwadracik i ocieplinkę, to może chociaż wierzch uszyję... 

Dostałam jedną gazetkę... spodobał mi się ten sweterek... może znajdzie się ktoś chętny kto mi go zrobi??

xxx

Więcej zdjęć wkrótce jak Wanda je zgra z aparatu i wrzuci na forum. 

czwartek, 22 marca 2012

22 marca - 3/12 odsłona TUSALowego słoiczka

Po raz trzeci pokazuje wnętrzności mojego TUSALowego słoiczka... 

Przybyło trochę papierków od mulin, po farbowaniu :) i jakieś tam niteczki... 

środa, 22 lutego 2012

22 lutego - 2/12 odsłona TUSALowego słoiczka

Niestety wczoraj jakoś mi umknęło może nie tyle data, ale zamieszczenie posta...
Więc pokazuje dziś... co mi się nazbierało :)


Niestety ostatnio nic prócz haftów nie robię, a kawałkami nitek ciężko zapełnić słoik i to w dodatku taki duży... 

poniedziałek, 23 stycznia 2012

23 stycznia - 1/12 odsłona TUSALowego słoiczka

Zgodnie z zasadami zabawy TUSALowej dziś pokazuję mój TUSALowy słoiczek z TUSALową zawartością. 
Jest w nim już sporo odpadków, ścineczków, kawałków, niteczek, szpileczek. itp. Ale słój jest duży, więc mam nadzieję, że jak się upchnie noga to do grudnia się wszystko zmieści. 

No i z wieczkiem zdążyłam na pierwszą publikację :)

A oto i on.....


Przygotowałam też upominek dla kogoś kto zostanie wylosowany... 
zdecydowałam, że dostanie i wieczko i magnesik... wieczko jest standardowe... 
Z dopasowaniem słoika nie będzie problemu... 




Upominek niebawem powędruje gdzie trzeba :-) 

Przez weekend dużo się działo... w kolejnych postach pokażę co uszyłam i obiecany kurs robienia wieczka :) 
I nawet trochę biżuterii zrobiłam - ale baaardzo malutko :( 

piątek, 20 stycznia 2012

Kolejny powiew wiosny....

Oto kolejne dwa motylki... na razie ostatnie, ale tylko na razie. 



Ten pierwszy będzie na wieczko, a drugi chyba na magnesik... 
Jedno z dwojga powędruje jako upominek w zabawie TUSALowej :)

Bardzo dziękuje za tak liczne i miłe komentarze... aż tyle w tak krótkim czasie to się nie spodziewałam :) 

A co do mojego pytania o te motylki... Widzę, że odpowiedzi są w zupełnie innym kierunku... 

Ponawiam pytanie: dlaczego wybrałam akurat takie wzorki??
I pytanie pomocnicze: Skąd pochodzą te wzorki???

Postaram się przez weekend przygotować kursik robienia mięciutkiego wieczka, ale nie obiecuję :)

Miłego weekendu życzę :)

Mój pierwszy raz ;)

bardzo podobały mi się wieczka do słoiczków z mięciutkim wierzchem :) 
A jak wierzch był haftowany i do tego była doklejona koronka, to już w ogóle... 
No i zamarzyłam, żeby kiedyś sobie taki zrobić... Ale u mnie kiedyś to oznacza albo na emeryturze albo wcale... 
Ale na szczęście nadarzyła się ku temu okazja!! Kolejny TUSAL zorganizowany przez Cyber Julkę... 
Stwierdziłam, że jak się zapiszę, to będę musiała ozdobić jakoś mój słoiczek, a raczej słój, bo przeznaczyłam na ten cel słoik chyba litrowy :) 
No i tak się stało :)
Doczekałam się cudnego wieczka... i to jeszcze przed pierwszym nowiem :)




Może nie jest idealny, bo to był mój pierwszy raz... kanwa gruba, ciężko się podwijało, poduszeczka nieco nierówna, namęczyłam się, żeby motyl był na środku... 
Ale w końcu się udało i całość prezentuje się całkiem całkiem...

I kolejny punkt z mojego planu zrealizowany :) 

Oczywiście nie mogłam się zdecydować na wzór... najpierw chciałam jakiś jednokolorowy z aniołkiem lub czymś takim delikatnym, potem zmieniłam zdanie i przygotowałam sobie takie słodkie różyczki, aż w końcu zdecydowałam się ostatecznie na motylka...  A jaki miałam w tym cel????
Bo nie to że mi się ten motyl jakoś specjalnie podobał...  Cel był inny, dużo poważniejszy... 
Podpowiem, że jako upominek będzie też coś z motylkami...

A kto zgadnie czemu wybrałam akurat motylki, dostanie ode mnie komplet super wzorów (będzie można sobie wybrać z tego co mam do oddania)

Tłumacz

Archiwum bloga

Uszyj Jasia

Kołderki za jeden uśmiech