Obserwatorzy

DAWNO TEMU W PARYŻU MODNA DAMA UDAŁA SIĘ D MODYSTKI, ABY ZAMÓWIĆ NAKRYCIE GŁOWY - OSTATNI KRZYK MODY. MODYSTKA OWO NAKRYCIE WYKONAŁA ZUŻYWAJĄC 5 METRÓW WSTĄŻKI. KIEDY DAMA USŁYSZAŁA CENĘ, Z OBURZENIEM ZAWOŁAŁA: CO!!! 300 FRANKÓW ZA 5 METRÓW WSTĄŻKI??!! PANI CHYBA OSZALAŁA!! NA TO MODYSTKA KILKOMA SPRAWNYMI RUCHAMI ROZPRUŁA PIĘKNY CZEPEK, ZWINĘŁA WSTĄŻKĘ, PODAŁA OBURZONEJ DAMIE I POWIEDZIAŁA: ZAPŁATA JEST ZA MOJE UMIEJĘTNOŚCI I PRACĘ, WSTĄŻKĘ DAJĘ PANI GRATIS!!!

wtorek, 21 stycznia 2014

Różności znowu...

Czy wy też tak macie, że się wam nazbiera zdjęć i nie macie kiedy ich wrzucać i potem taki misz-masz wychodzi?? Bo ja tylko pstrykam i pstrykam a potem, jak się nazbiera lub jak znajdę nieco czasu, to wrzuca....

No to zaczynamy :))

Na początek moje SALowe jajo...




Kiedyś, kilka lat temu, w ciucholandzie wypatrzyłam taki niewielkich rozmiarów woreczek z takiego beżowego materiału z ciemnobrązowymi "okruszkami". Stwierdziłam, że się nada do haftowania, splot taki jak lnu... No i przyszła jego pora... odleżał swoje w pudełku i doczekał się wykorzystania na haft. 
Najbardziej mi podpasował na SALowe jajo wielkanocne. 
To będzie moje drugie jajo... pierwsze było z zajęcami. 
Do tego używam muliny DMC 3863 + mojej osobiście farbowanej muliny o roboczej nazwie "storm"
Haftuję jedną nitką muliny co dwie kratki mojego niby-lnu :)
Wychodzi super... I całkiem szybko i przyjemnie się haftuje :)

Teraz moje patchworkowe wytwory:



Puzzle i serduszko. Inspirację czerpałam z sieci oczywiście...strony z patchworkami mogę oglądać godzinami. Wymyśliłam sobie, że zrobię dla Julki narzutę na nowe łóżko. Obliczyłam że potrzeba mi 40 kwadratów 17x17 cm. Każdy miał być taki jak te powyżej, potem jednak zredukowałam ich liczbę z uwagi na czas, jaki zajęło mi zrobienie tych dwóch. Ostatecznie stanęło na tym, że będzie jeden ładny, jeden z całości materiału. Mam już docięte kawałki na 3 kolejne. Z wyliczaniem i docinaniem najdłużej się schodzi. 
Serce trochę koślawo wyszło, ale popełniłam pewne błędy, puzzle już lepiej wyszły - równiej... 

A na zakończenie... 
moja nowa książeczka, którą wypatrzyłam w gazecie


I trochę miłości... miłości nigdy za wiele...





Zbliżają się walentynki, więc może komuś się przyda...

Dla tych co usypiają / usychają z miłości......


A dla tych co kochają zimę, która wreszcie przyszła...

9 komentarzy:

  1. Bardzo fajnie wygląda to jajko wielkanocne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne kolorki dobrałaś do jajka;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi też się zbiera dużo zdjęć które chcę pokazać. A jakoś tak nie ma okazji a chaosu nie chcę wprowadzać. Też w lumpach szukam ciekawych materiałów do haftu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ to jajo wspaniałe... a patchworkowe wytwory cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Beti, ajk wiele pięknych różności tutaj u Ciebie !!!!! cieszę oczy i ducha, zaglądając na Twój blog ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bedzie ladne jajo, podobaja mi sie kolorki...I schemat z tulipankami:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne wzorki :)))
    Jajo będzie cudne i wyjątkowe! Len z okruszkami jest świetny i do tego ta farbowana mulinka w ciekawych kolorkach - no naprawdę, z trochę opatrzonego wzoru zrobiłaś dzieło sztuki!

    OdpowiedzUsuń

Tłumacz

W najbliższym czasie mam zamiar/chciałabym/muszę:
- tulipany i hortensja
- dwa akty do sypialni:
*akt kobieta - robi się
*akt mężczyzna
- Papież na czarnym tle
- bukiet kwiatów do salonu (jakiś ładny)
- pani Zima


Archiwum bloga

Uszyj Jasia

Kołderki za jeden uśmiech

KLUB TWÓRCZYCH MAM

KREATYWNY KUFER