Obserwatorzy

DAWNO TEMU W PARYŻU MODNA DAMA UDAŁA SIĘ D MODYSTKI, ABY ZAMÓWIĆ NAKRYCIE GŁOWY - OSTATNI KRZYK MODY. MODYSTKA OWO NAKRYCIE WYKONAŁA ZUŻYWAJĄC 5 METRÓW WSTĄŻKI. KIEDY DAMA USŁYSZAŁA CENĘ, Z OBURZENIEM ZAWOŁAŁA: CO!!! 300 FRANKÓW ZA 5 METRÓW WSTĄŻKI??!! PANI CHYBA OSZALAŁA!! NA TO MODYSTKA KILKOMA SPRAWNYMI RUCHAMI ROZPRUŁA PIĘKNY CZEPEK, ZWINĘŁA WSTĄŻKĘ, PODAŁA OBURZONEJ DAMIE I POWIEDZIAŁA: ZAPŁATA JEST ZA MOJE UMIEJĘTNOŚCI I PRACĘ, WSTĄŻKĘ DAJĘ PANI GRATIS!!!

poniedziałek, 5 października 2009

Poweekendowo :)

Miniony weekend spędziliśmy na działce. Pogoda była piękna, tylko momentami niebo przykrywały chmurki i czasami pokropił deszczyk, ale przeważało słoneczko i bezchmurne niebo.. Niestety do tego wiał strasznie wiatr co zdecydowanie uniemożliwiało mi haftowanie na świeżym powietrzu :(

A co do haftowania to wzięłam sie do roboty :)

Na pierwszy rzut poszła metryczka dla Julki... niestety więcej nie mogłam zrobić z powodu braku jednego koloru mulinki, który niebawem, wraz z innymi potrzebnymi do kolejnego haftu dla Julki, przyjdą aż z pod Poznania :)



Tyle zrobiłam, a tak będzie wyglądała jak skończę :)



Zabrałam tez ze sobą moje niedokończone brzozy... ale niestety udało mi się tylko dokończyć backstitche i ramkę... drugiego obrazka nie zaczęłam.



I zbliżenie...



Teraz może zacznę tę druga część, dopóki Elishafciarka nie prześle mi brakujących mulin. Potem dokończę metryczkę i zacznę czerwone buciki na album....

Te misie TT są cudowne... i nawet szybko mi się go robiło... mało kolorów... kanwa odpowiedniej gęstości... chyba zrobię sobie kolejnego... I w sumie będzie taka okazja :) 25 października :)

* * *

W piątek byłam na wizycie u lekarza... Julka waży 1130 g :) waga wskazuje na 27/28 tydzień :)
Poza tym wszystko ok, czuje sie bardzo dobrze... żadnych dolegliwości, tylko czasami jakiś skurcz mnie złapie w łydkę i ostatnio z rana mam spuchnięte palce u rąk... za poza tym nic :)
Brzuszek mi urósł... ale na szczęście dostałam 5 par ciążowych spodni :) bo jeszcze trochę, a bym w samych majtkach musiała chodzić :)

6 komentarzy:

  1. Witaj Beatko, jak zawszena na Twoje prace nie można sie na patrzeć :) Są śliczne

    OdpowiedzUsuń
  2. miś uroczy, a na te brzozy zaczęlam chorowac jakieś 2 miesiące temu ;-)))
    duzo zdrówka życze !!

    OdpowiedzUsuń
  3. Beatko,miś uroczy a brzozy wprost przepiękne:)!!! Zdrówka! i żeby Julka dalej tak pięknie rosła:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Metryczka będzie śliczna :) Ja niebawem tez będę robić jakąś z tym misiem na zamówienie. Zrobię ja z przyjemnością , bo to dla maleństwa mojej oddziałowej, które wiosną się urodzi:)
    Beatko, ja też miałam okazję poznać Sebastiana:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Beatko, jesteś dzielna Dziewczynka a zaraz Mamusia :) Baardzo miło się czyta że jesteś aktywna i niemal biegająca! Cieszę się że jestecie obie w dobrym zdrowiu, czego nadal życzę !

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzozy są takie śliczne, mam nadzieję,że je skończysz zanim Julka przyjdzie na świat. Teraz waży tyle ile ważyła Nicolka , gdy przyszła na świat :)

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga

Uszyj Jasia

Kołderki za jeden uśmiech

KLUB TWÓRCZYCH MAM

KREATYWNY KUFER