Obserwatorzy

DAWNO TEMU W PARYŻU MODNA DAMA UDAŁA SIĘ D MODYSTKI, ABY ZAMÓWIĆ NAKRYCIE GŁOWY - OSTATNI KRZYK MODY. MODYSTKA OWO NAKRYCIE WYKONAŁA ZUŻYWAJĄC 5 METRÓW WSTĄŻKI. KIEDY DAMA USŁYSZAŁA CENĘ, Z OBURZENIEM ZAWOŁAŁA: CO!!! 300 FRANKÓW ZA 5 METRÓW WSTĄŻKI??!! PANI CHYBA OSZALAŁA!! NA TO MODYSTKA KILKOMA SPRAWNYMI RUCHAMI ROZPRUŁA PIĘKNY CZEPEK, ZWINĘŁA WSTĄŻKĘ, PODAŁA OBURZONEJ DAMIE I POWIEDZIAŁA: ZAPŁATA JEST ZA MOJE UMIEJĘTNOŚCI I PRACĘ, WSTĄŻKĘ DAJĘ PANI GRATIS!!!

czwartek, 28 października 2010

candelaBRA cz. 1


Na razie mam tylko tyle... ale bardzo przyjemnie się haftuje ten obrazek, więc szybko go skończę :)

* * * 

Bardzo dziękuję za miłe komentarze :) 
Jest mi niezmiernie miło, że tyle was tu zagląda i zostawia po sobie ślad :)

sabinka.t1 - mam nadzieję, że się nie rozleci po miesiącu... 
jewa - taki kuferek chyba niezbędny przy szyciu... no bo gdzie te wszystkie niteczki i inne niezbędne rzeczy trzymać...
AURELIA, Agaton - cieszę się, że niespodzianka wam się podoba :)
Aploch -  dziękuję :)
MamaKini - życzę udanych zakupów
Michalina - oj, męża ci niestety nie wypożyczę, nawet na chwilkę ;)
m.czarnulka - dziękuję, mam nadzieję że się uda kupno maszyny, szczerze powiem, że innej opcji sobie nie wyobrażam :)
Sebastian - dzięki za miłe słowo, ja też się nie mogę doczekać efektu końcowego... jakbyś coś chciał to pisz śmiało... a co do backstitchy to ja tak je lubię robić, że nigdy nie mogę do końca haftu poczekać i jak tylko gdzieś się da zrobić to robię :)
m.czarnulka - jeszcze raz dziękuję
xgalaktyka - mnie też się wydaje, że jej się księżniczki spodobają, tylko chyba musi trochę podrosnąć do tego zakochania :) na razie jak jej pokazuję tylko się uśmiecha :)
Pagatek - dziękuję za wyróżnienie, bardzo miło z twojej strony, jednak ja nie biorę udziału w takich zabawach, bo nie dla mnie wszystkie blogi są ciekawe i każdy na swój sposób wyjątkowy i nie chciałabym nikogo wyróżniać.

Kopciuszek - główkę już widać...

Postanowiłam podgonić haftowanie księżniczek dla Julki bo chwilowo nie mam nic bardzo pilnego do roboty. No i pojawiła się już główka i nieco wstążeczek wkoło. Dobija mnie haftowanie tych wstążeczek :( Całkiem ładnie zapowiada się ta księżniczka, i jak na mój gust twarzyczkę ma nieco ładniejszą niż Śnieżka :) 




środa, 27 października 2010

Niedługo zaczynam szycie :)


Ostatnio byliśmy w Lidlu, bo były pieluchy w promocji. Jak zwykle zajrzałam do gazetki a w niej - cudo!! 

Moja wymarzona maszyna do szycia!! 
Oczywiście zaczęłam się zachwycać, a Mój Kochany Mąż spytał od kiedy będzie promocja i powiedział: "pamiętaj, to ci kupię". 
:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Tak się ucieszyłam!!
Do tego taki kuferek:

I zestaw nici:

Już odliczam dni do 2 listopada!!!!!!!!!! Mam nadzieję, że nie wykupią ich tak szybko i Mój Kochany Mąż zdąży ją kupić.

poniedziałek, 25 października 2010

candelaBRA w toku...

Nadal czekam na kanwę od Safrin, na które będę haftowała staniczek zeBRA. Dostałam dwie kolejne, ale stwierdziłam, że nie wyślę ich dopóki tamtej nie dostanę. Dziś zaczęłam haftować staniczek candelaBRA, który trzeba zrobić do 30 listopada. Ja do tego czasu dostanę tą poprzednia kanwę to zrobię zeBRĘ i wyślę obie. No chyba, że uda mi się zrobić do tego czasu wszystkie trzy to wtedy będę miała spokój do końca marca 2011 :)  Oczywiście jak coś nowego dostanę to zrobię i poślę dalej, ale jakby się zdarzyło, że nie będę miała czasu, no to będę miała przynajmniej spory zapas... 

No więc jakiś czas temu zaczęłam haftować staniczek candelaBRA... niestety nie obeszło się bez prucia :( wrrrrr!!! Jak ja nienawidzę pruć, bo w tym czasie co musiałam pruć, mogłabym zrobić wiele nowych krzyżyków :(((( no ale źle dobrałam jeden kolor i strasznie mnie się nie podobało to co wyszło, więc musiała spruć! 
No i w związku z powyższym na razie nie bardzo mam co pokazywać :(

Jeżeli chodzi o temat RR-ów, to ostatnio dostałam od Abulinki informację, że jest na ukończeniu swoich myszek - w tym jednej na moim kalendarzu - hura!! - no i podobno w piątek miała wysłać... ciekawe czy się jej udało. Szczerze mówiąc na razie nie narzekam na brak czegoś do haftowania, ale z drugiej strony chciałabym już raz na zawsze zakończyć haftować ten kalendarz!!

sobota, 23 października 2010

"Lustereczko powiedz przecie...

... kto jest najpiękniejszy na świecie?." 
"Tyś piękna królowo jak gwiazda na niebie lecz jest jeszcze Śnieżka piękniejsza od Ciebie."


A tu z miejscem na Kopciuszka:

czwartek, 21 października 2010

Wymiana jarzębinowa u Moteczka

* * *
Zapisałam się na jarzębinową wymiankę u Moteczka. 
Tylko chwilę się zastanawiałam czy dam radę, znalazłam z pomocą elishafciarki wzorki jarzębiny i gotowe.
Nawet wstępnie wymyśliłam co przygotuję do paczki... a do tego losowanie odbędzie się w szczególnym dla mnie dniu 25 października, więc tym bardziej się zapisałam :)


* * *

wtorek, 19 października 2010

Farbowanie...

Ostatnio robiłam na parze fioletową kapustę na obiad. No i wpadłam na pomysł żeby w tej wodzie zafarbować kawałek kanwy. Nie wiem co prawda czemu woda z fioletowej kapusty jest turkusowa, no ale... wrzuciłam kilka kawałków kanwy do garnka, ale jak się trochę pogotowała i chciałam ją opłukać pod kranem, to cały kolor zlazł :((  Ale na szczęście mam Kochanego Męża, który przypomniał mi, że przecież w szafie na balkonie stoi całe pudełko barwników, którymi farbowałam kiedyś mulinę. No więc wyciągnęłam to pudełko, wzięłam kilka małych kawałków kanwy, takich z odrzutu przy większych obrazkach i zaczęłam farbować z przeznaczeniem na kartki świąteczne. I wyszło takie coś...


Na razie muszę zrobić inne w miarę pilne hafty, a potem wezmę się na za maluszki na kartki świąteczne... Myślę, że będą to jednokolorowe hafty typu bombki, gwiazdki i inne motywy świąteczne.

* * *

Niespodzianki w zabawie w łapanie licznika przygotowane. Nawet byłam z nimi na poczcie ale była taka kolejka, że wyszłam. Jutro zrobię drugie podejście.

poniedziałek, 18 października 2010

Myszka październikowa :)

Udało mi się zrobić kolejną, przedostatnią już myszkę, a w zasadzie dwie :)
bo na grzybobranie strach do lasu samemu iść...



 Bardzo przyjemnie haftowało mi się te myszki... zresztą jak wszystkie poprzednie. Najbardziej lubię backstitche, bo wtedy dopiero widać co się wyhaftowało. Została mi jeszcze jedna myszka do zrobienia. Na razie nie mam kanwy od Abulinki, ale myślę, że już niedługo do mnie dotrze wraz z moim kalendarzem. Już się nie mogę doczekać. A kalendarz oprawiony zawiśnie u Julki w pokoju :) Na pewno będzie z myszek zachwycona. Ale zanim to się stanie, to trochę czasu jeszcze minie... 

środa, 13 października 2010

Jesiennie...

W zeszłą niedzielę pojechaliśmy na spacer do Podkowy Leśnej... była piękna, słoneczna pogoda - w sam raz na rodzinny spacer :)


poniedziałek, 11 października 2010

Kolejna metryczka i coś jeszcze...

Wczoraj wieczorem skończyłam kolejną metryczkę - dla Alexa...


Tym razem zrobiłam bez fastrygi dookoła haftu... ciekawe czy mamie Alexa się spodoba, czy będę dorabiała :) Poza tym znudziły mnie już te zielone ubranka... ciągle robię metryczki dla chłopców... czy dziewczynki w ogóle się nie rodzą?? Chyba muszę zmienić kolor ubranka do tej zielonej ramki na jakiś niebieski, albo czerwony...

A to prezent dla mojej chrześnicy Kasi - zamiast tego ślicznego misia, który będzie dla Julki :)


A to nasza Julka wędrująca po łóżeczku :)))))

piątek, 8 października 2010

Mój list w Kramie z Robótkami 9-10/2010 !!!!!!!!

Dziś Mój Kochany Mąż przyniósł ze skrzynki szarą kopertę zaadresowaną do mnie. Zdziwiłam się, bo nic nie zamawiałam ostatnio, a wszystkie RR-owe hafty przychodzą raczej w białych bąbelkowych. No więc szybko otworzyłam i co ujrzałam w środku???


Opublikowali mój list w Kramie z Robótkami nr 9-10/2010!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 

Ależ się ucieszyłam :))))))))))))))))))))
Kiedyś do nich wysyłałam list z wydrukowanymi obrazkami moich haftów ze starych numerów KzR. Nawet nie pamiętam kiedy, ale z treści listu wynika że to musiało być w zeszłym roku i przed ślubem. Czyli ponad rok musiałam czekać na taki zaszczyt. W kopercie był list (niestety zdjęcie zbliżenia nie chce się zamieścić), numer KzR i zestaw do haftowania DMC. No po prostu REWELACJA!!!!!!!!

czwartek, 7 października 2010

Metryczki...

Ostatnio mam sporo zamówień na metryczki... w związku z tym mam mało czasu na inne hafty o pisaniu bloga nie wspomnę... Nie narzekam oczywiście, bo trochę kasy wpadnie... A tera pokażę co tam wydziergałam...
Tę zrobiłam wcześniej, ale teraz dopiero oprawiłam (mąż mi pomalował ramki).


Metryczka dla Piotrusia już poleciała do Gdyni... dla Wiktora poleci w niedzielę do mieszkania naprzeciwko - idziemy na pierwsze urodziny do Wiktorka.
A dla Aleksandra na razie leży i czeka, bo mama się nie odzywa i nie wiem co dalej... miałam robić jeszcze dla dzidziusia który się miał urodzić, ale nie mam żadnych informacji czy się urodził i co się urodziło... także przerwa w haftowaniu.
Ostatnio zrobiłam sobie ogłoszenie i rozwieszałam w parku gdzie spaceruje mnóstwo mamuś z wózkami. Może któraś się skusi :)

środa, 6 października 2010

Ćwierć misia - miś zostaje u nas... i Śnieżka cz. 2

Miałam zrobić misia na prezent dla mojej chrześnicy na pierwsze urodziny... miałam, ale jak zrobiłam kawałek, to stwierdziłam, że miś zostaje u nas :) będzie dla Julki :)


A dla Kasi zrobię coś innego, nawet już zaczęłam - taki obrazek urodzinowy z misiem :) Trudno... takiego ślicznego misia nie oddam za nic!!! Może Julce uszyję z nim poduszkę... mam akurat taki kawałek zamszowego materiału... w sam raz by pasował kolorem...

A to zaległy obrazek Śnieżki... tylko musicie sobie ekran nieco przechylić...


Czyż nie wypiękniała....

* * * * * *

Bardzo dziękuję za miłę komentarze dotyczące moich peoni... faktycznie same na tej małej ścianie ładnie się prezentują :) Teraz mam w planie wyhaftować 3 storczyki na ścianę nad drzwiami. Mój Kochany Mąż spytał ile ich będzie. Jak mu powiedziałam, że trzy w małych ramkach, odpowiedział: "to jakieś trzy lata..."

wtorek, 5 października 2010

Peonie - the really end :)

W zeszłą sobotę byliśmy w Ikei po ramkę dla moich peoni :) Jak zwykle przy okazji kupiliśmy masę innych rzeczy no i byliśmy na obiadku :) na klopsikach oczywiście... a wieczorkiem namoczyłam haft, uprasowałam i zapakowałam do ramki... ale dopiero we wtorek zawisł na ścianie :)





Archiwum bloga

Uszyj Jasia

Kołderki za jeden uśmiech

KLUB TWÓRCZYCH MAM

KREATYWNY KUFER