Obserwatorzy

DAWNO TEMU W PARYŻU MODNA DAMA UDAŁA SIĘ D MODYSTKI, ABY ZAMÓWIĆ NAKRYCIE GŁOWY - OSTATNI KRZYK MODY. MODYSTKA OWO NAKRYCIE WYKONAŁA ZUŻYWAJĄC 5 METRÓW WSTĄŻKI. KIEDY DAMA USŁYSZAŁA CENĘ, Z OBURZENIEM ZAWOŁAŁA: CO!!! 300 FRANKÓW ZA 5 METRÓW WSTĄŻKI??!! PANI CHYBA OSZALAŁA!! NA TO MODYSTKA KILKOMA SPRAWNYMI RUCHAMI ROZPRUŁA PIĘKNY CZEPEK, ZWINĘŁA WSTĄŻKĘ, PODAŁA OBURZONEJ DAMIE I POWIEDZIAŁA: ZAPŁATA JEST ZA MOJE UMIEJĘTNOŚCI I PRACĘ, WSTĄŻKĘ DAJĘ PANI GRATIS!!!

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Prima Aprylis

Wiosna chyba sobie jaja z nas robi...

Widok przez okna dzisiejszego ranka...







I jeszcze świątecznie...

Zające na komodzie stojące z innymi świątecznymi ozdobami... 



Mój wianuszek...



I pisanki które robiłyśmy z Julką w sobotę rano... 


W zasadzie Święta pomału się kończą... Niestety w tym roku nie były dla nas udane. 
Julka chora, ja chora, Mąż jakoś się przetrzymał. W piątek byliśmy z Julką u lekarza, w sobotę miała dosyć wysoką gorączkę, w niedzielę rano ponad 39,5 stopnia. Mąż pojechał po antybiotyk, kilka godzin - przed i po śniadaniu wielkanocnym - walczyliśmy z nią żeby łyknęła jedną łyżeczkę syropu. Skończyło się wycieczką do szpitala, potem do lekarza po nowy antybiotyk...Po południu temperatura wzrosła do 40 stopni... mnie się z nerwów ręce do wieczora trzęsły... 
Z uwagi na nasze choroby siedzieliśmy dwa dni sami w domu... 
Takie życie... ale mnie w sumie było dobrze... 

A jutro do pracy... tylko wcześniej trzeba będzie teraz wstawać... 

 * * * * * * * * *

Z wieści xxx: jestem prawie na ukończeniu metryczki z misiem wiszącym na sznurku... 

* * * * * * * * *

A tymczasem czekam na prawdziwą wiosnę... 

5 komentarzy:

  1. przykro, ze sie rozchorowaliscie, zycze szybkiego powrotu do zdrowia,
    a widoku z okna nie zazdroszcze ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. życzę duzo zdrówka i niech ten śnieg już znika!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrówka Wam życzę! Ale tego siedzenia sami w domu to nie żałujcie - zawsze brak chwil tylko dla siebie i właśnie mieliście niepowtarzalną okazję pobyć ze sobą - jak w święta być powinno. Chorzy, trudno, ale razem.
    Ściski dla Julki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Aaaa... zdjęcie ustrojonego tkaninowo pokoju poproszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz - masz :)))) Dziękuję, Julka powoli wraca do zdrowia - już dziś nie miała rano gorączki... ja tak sobie... A z siedzenia w domu całe Święta też się cieszę...

      Usuń

Archiwum bloga

Uszyj Jasia

Kołderki za jeden uśmiech

KLUB TWÓRCZYCH MAM

KREATYWNY KUFER