Obserwatorzy

DAWNO TEMU W PARYŻU MODNA DAMA UDAŁA SIĘ D MODYSTKI, ABY ZAMÓWIĆ NAKRYCIE GŁOWY - OSTATNI KRZYK MODY. MODYSTKA OWO NAKRYCIE WYKONAŁA ZUŻYWAJĄC 5 METRÓW WSTĄŻKI. KIEDY DAMA USŁYSZAŁA CENĘ, Z OBURZENIEM ZAWOŁAŁA: CO!!! 300 FRANKÓW ZA 5 METRÓW WSTĄŻKI??!! PANI CHYBA OSZALAŁA!! NA TO MODYSTKA KILKOMA SPRAWNYMI RUCHAMI ROZPRUŁA PIĘKNY CZEPEK, ZWINĘŁA WSTĄŻKĘ, PODAŁA OBURZONEJ DAMIE I POWIEDZIAŁA: ZAPŁATA JEST ZA MOJE UMIEJĘTNOŚCI I PRACĘ, WSTĄŻKĘ DAJĘ PANI GRATIS!!!

piątek, 9 sierpnia 2013

Mój pierwszy raz... z lnem oczywiście...

Wczoraj Kasia przywiozła mi len i inne niezbędne rzeczy do haftowania... z uwagi na to, że mieszka niedaleko mnie, zamówiłyśmy razem i podzieliłyśmy się kosztami przesyłki... 

Zamówiłam sobie len Dublin 25 ct w naturalnym kolorze - na SAL ZIMOWY, granatową Aidę 18 ct, satynową mulinę DMC 415 i białą i koraliki w kolorze lodowym... 


Nie mogę się doczekać, kiedy zacznę nowy hafcik... przycięłam sobie len, przygotowałam mulinki... i inne nici, koraliki... całkiem ładna kolorystyka...



A dziś musiałam sprawdzić, jak się haftuje na takim lnie... zrobiłam malutkiego aniołka z literka B (jakby ktoś nie widział)



No i muszę stwierdzić, że mi się nie podoba... każdy krzyżyk innej wielkości, krzywe i brzydkie... nie wiem czy to aby dobry pomysł, żebym na tym lnie robiła taki śliczny haft... Bo co będzie jak mi się nie spodoba??!! Narobię się i nie będę mogła na niego patrzeć... No chyba, że to kwestia wprawy... i że jak zrobię więcej xxx, to będą mi wychodziły ładniejsze... muszę się przyzwyczaić, żebym nitki za mocno nie ściągała... ale jak nie ściągnę to krzyżyk brzydki... ech... 

Na poprawę humoru pokażę moje krasnalki... Gapcia robię... opornie mi idą... ale cóż począć jak nie mam czasu... Na urlop biorę peonie... dawno na nich nic nie robiłam, trochę podłubię... 


Dziś wielkie pakowanie - w nocy jedziemy :))))))) Oby tylko pogoda była dobra :)

Jakby ktoś był przypadkiem do 20 sierpnia w Krynicy-Zdrój, 
proszę o kontakt - umówimy się na kawkę jakąś... 

13 komentarzy:

  1. Haftowanie na lnie co nitke jest mordega. O wiele ladniej wychodza hafty co dwie nitki. I sam haft jest wtedy wyrazniejszy. Moja pierwsza reakcja byla taka sama. Zwlaszcza ze krzyzyki mi sie nie trzymaly i zlewaly ze soba. Teraz za to nie wyobrazam sobie nie haftowac na lnie.
    Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo za haft na lnie :)
      A wyszywanie na jednej nitce materiału? Hmm... ja jestem zadowolona z jakości swoich krzyżyków. Chyba że mam niskie wymagania wobec siebie....

      Usuń
  2. W Krynicy nie będę ale też jutro się wybieram na urlop :-)
    a co do lnu, to mi się na nim bardzo dobrze haftuje. Może powinnaś wybrać jakiś o gęściejszym splocie albo wyhaftowała aniołka większą ilością nitek? Nie zrażaj się od razu :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też próbowałam haftować na Dublinie i z tym samym efektem :/ troszkę ładniej wygląda na lnie obrazkowym (25 ct) ale też nie powala Do haftowania polecam lny na których sie haftuje co 2 nitki (28,30,32,35) krzyżyki wtedy są zawsze równiutkie. Len obrazkowy jest sztywny ale bardziej prześwitujący, ale też równiutki. Z kolei len od Zweigart jest bardziej mięsisty i nie usztywniany. Obydwa dobre. Jeżeli chcesz drobniutki haft to polecam 35 ct - czyli 18 ct. Możesz spróbować też kupić bawełnę 25 ct, ale chyba kolorów nie ma takich ładnych.

    Pozdrawiam Emila

    OdpowiedzUsuń
  4. Beatko, ja się do wyszywanie na lnie zabierałam jak kot do jeża ;) Ale zakochałam się jak tylko spróbowałam :) Polecam Zweigart Belfast 32ct i wyszywanie co dwie nitki (wielkość wtedy wyjdzie jak na Aidzie 16ct) :) Krzyżyki wychodzą równiusieńkie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A czy uzywalas tamborka? Bo ja uważam że do lnu jest obowiazkowy. No i musisz go naciągnąć dobrze. Poza tym nigdy ci nie wyjdzie jak na kanwie. To jest urok lnu.

    OdpowiedzUsuń
  6. mieszkam w Nowym Sączu to od Krynicy "rzut beretem" :) ja jeszcze na lnie nie próbowałam, przyjdzie kiedyś taki dzień... ;)
    udanego urlopowania

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne hafciki :) Te Gapcie mnie zachwyciły :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, mnie tak samo nie podoba sie len, tzn. jego nierownosc, ale ponoc wlasnie w tym tkwi jego urok. Hmmm, to ja go kicham, wole idealnie rowna kanwe:)
    A ten obrazek z SALu to z Cross Stitch & Needlework, pamietam bo mam w Katowicach ten numer. Oni w tej gazetce zwykle podaja haftowanie na tkaninie Monaco a ona jest tez rozniutka jak kanwa. Skoro ten wzor jest taki symetryczny to moze lepiej wybierz cos rownego do haftowania, zeby Ci pozniej jakis krzywulec nie wyszedl:( Szkoda by bylo, bo roboty na pewno bedzie sporo!
    Udanego urlopu! Ja jutro ruszam 6 raz do Chicago:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie zrażaj się :) Potrenuj jeszcze. Na pewno krzywulec Ci nie wyjdzie bo ostatecznie materiał powinien mieć równy splot. Martwi mnie tylko to że materiał może mieć zbyt mało kontrastowy kolor i to może być przyczyną niezadowalającego efektu. Spróbuj innego koloru nicią.

    OdpowiedzUsuń
  10. Co jedną nitkę na 25 to bym się w ogóle nie odważyła... A SAL zimowy też będę haftować i też pierwszy raz na lnie :) ale ja wybrałam Belfast 32 i będę haftować co 2 nitki. Trochę się boję... ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie zrażaj się jak złapiesz bakcyla na wyszywanie na lnie to do kanwy nie będziesz chciała wrócić ;)

    Ja gdy tylko skończę SP to biorę się za kolejny haft i tym razem na lnie ale czarnym i myślę o wyszywaniu co jedną nitke ;)

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga

Uszyj Jasia

Kołderki za jeden uśmiech

KLUB TWÓRCZYCH MAM

KREATYWNY KUFER